Uzależnienie

Przygotowanie do małżeństwa, małżeństwo - blaski i cienie, rodzina - wartość i problemy. Znajdź wsparcie na naszym forum religijnym.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Aloes No dobrze, ale ja nigdzie tego nie napisałam. Mój przypadek pokazuje, że decyzja została podjęta rozumowo, a nie na wiarę że będzie dobrze. Podjęłam dobrą decyzję bo pomimo trudnosci jak w kazdym małżeństwie to na prawdę się kochamy i nie zamieniłabym się z nikim. Używanie rozumu nie przeczy zaufaniu Bogu a uzupełnia je. Nawróciłam się, zrozumiałam wiele spraw, jestem z Bogiem blisko i dlatego podjęłam taką decyzję. Nie piszę, że u Karoliny będzie tak samo bo każda sytuacja jest inna. Chciałam zwrócić uwagę na relację z Panem Bogiem bo wtedy On będzie ją prowadził, a wtedy ona podejmie własne decyzje.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

esperanza pisze: 22 kwie 2022, 19:55 @Aloes No dobrze, ale ja nigdzie tego nie napisałam. Mój przypadek pokazuje, że decyzja została podjęta rozumowo, a nie na wiarę że będzie dobrze. Podjęłam dobrą decyzję bo pomimo trudnosci jak w kazdym małżeństwie to na prawdę się kochamy i nie zamieniłabym się z nikim. Używanie rozumu nie przeczy zaufaniu Bogu a uzupełnia je. Nawróciłam się, zrozumiałam wiele spraw, jestem z Bogiem blisko i dlatego podjęłam taką decyzję.
Super, gratuluje
.Chciałam zwrócić uwagę na relację z Panem Bogiem bo wtedy On będzie ją prowadził, a wtedy ona podejmie własne decyzje.
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć?
Wiara jest jak najbardziej ważna, ale też nie powoduje że podejmujemy tylko właściwe decyzje.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Aloes pisze: 22 kwie 2022, 20:05
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć?
Wiara jest jak najbardziej ważna, ale też nie powoduje że podejmujemy tylko właściwe decyzje.
Chcę powiedzieć, że im jesteśmy bliżej Pana Boga tym podejmujemy lepsze decyzje bo nasza wola dostosowuje się do Jego woli, a Jego wola jest dla nas tym co najlepsze. Dlatego mówimy "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" w modlitwie Pańskiej.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

esperanza pisze: 22 kwie 2022, 20:19
Aloes pisze: 22 kwie 2022, 20:05
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć?
Wiara jest jak najbardziej ważna, ale też nie powoduje że podejmujemy tylko właściwe decyzje.
Chcę powiedzieć, że im jesteśmy bliżej Pana Boga tym podejmujemy lepsze decyzje bo nasza wola dostosowuje się do Jego woli, a Jego wola jest dla nas tym co najlepsze. Dlatego mówimy "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" w modlitwie Pańskiej.
Oj bywa to różnie. Ja podjąłem w życiu wiele złych decyzji mimo że miałem silna wiarę.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Aloes pisze: 22 kwie 2022, 20:20
Oj bywa to różnie. Ja podjąłem w życiu wiele złych decyzji mimo że miałem silna wiarę.
Silną wiarę w czym mierzoną? No i co z tym zaufaniem?
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

esperanza pisze: 22 kwie 2022, 20:22
Aloes pisze: 22 kwie 2022, 20:20
Oj bywa to różnie. Ja podjąłem w życiu wiele złych decyzji mimo że miałem silna wiarę.
Silną wiarę w czym mierzoną? No i co z tym zaufaniem?
A Ty czym mierzysz swoją?
Zaufanie to jedno a błędne decyzje to drugie.
Nie można potem mówić że to czy tamto to Wola Boga, jeśli to jest efekt naszej decyzji, która jest zła.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Aloes Wiadomo, że będziemy popełniać błędy, na błędach się też uczymy. Tylko mnie moje błędy póki co nauczyły, że moje zaufanie jest ciągle za małe. Nie wiem czym się mierzy wiarę, dlatego byłam ciekawa dlaczego uważasz że Twoja wiara była wielka. 😉 Ja się skupiam bardziej na budowaniu relacji z Panem Bogiem, na jej jakosci. na bliskości, na rozmowie, na zaufaniu właśnie.
Jeśli podejmuję jakąś decyzję to staram się prosić najpierw Boga o światło bym dobrze wybrała, mówię że oddaję to jemu i proszę o prowadzenie, staram się słuchać co Pan Bóg na to, staram się mieć otwarte oczy i uszy. No wykonuję jakąś robotę bo mi na tym zależy bo tyle już wiem, że Pan Bóg wie najlepiej, że mnie prowadzi i że jak się puka to On otwiera. Oczywiście to wszsytko w idealnym przypadku bo tak na codzień podejmuję przecież wiele małych decyzji, w których o tym procesie powyżej notorycznie zapominam...
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

esperanza pisze: 22 kwie 2022, 20:41 @Aloes Wiadomo, że będziemy popełniać błędy, na błędach się też uczymy. Tylko mnie moje błędy póki co nauczyły, że moje zaufanie jest ciągle za małe. Nie wiem czym się mierzy wiarę, dlatego byłam ciekawa dlaczego uważasz że Twoja wiara była wielka.Ja się skupiam bardziej na budowaniu relacji z Panem Bogiem, na jej jakosci. na bliskości, na rozmowie, na zaufaniu właśnie.
Wiary nie bardzo da się zmierzyć, więc ja Ci nie umiem powiedzieć czy wiara była wielka czy nie i co mialo by być jej wyznaczniekiem
Poprostu dużo się modliłem, korzystałem z Sakramentow i miałem siłę do pokonywania przeciwności które wtedy na mnie spadły, mimo to wkrótce później podjąłem złe decyzje.
Jeśli podejmuję jakąś decyzję to staram się prosić najpierw Boga o światło bym dobrze wybrała, mówię że oddaję to jemu i proszę o prowadzenie, staram się słuchać co Pan Bóg na to, staram się mieć otwarte oczy i uszy. No wykonuję jakąś robotę bo mi na tym zależy bo tyle już wiem, że Pan Bóg wie najlepiej, że mnie prowadzi i że jak się puka to On otwiera.
Też się tak modliłem a mimo to podjął zła decyzje. Więc wg mnie to tak nie działa że się pomodlę i wybiorę dobrze czy też wszystko będzie dobrze.
Oczywiście to wszsytko w idealnym przypadku bo tak na codzień podejmuję przecież wiele małych decyzji, w których o tym procesie powyżej notorycznie zapominam...
Czy to proces na zasadzie wrzucę monetę modlitwy i ukaże mi się mapa drogowa?
No nie, to tak nie działa.
Oprócz Bożego prowadzenia żyjemy na ziemi, co oznacza że jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym, mamy ograniczenia naszych zranień, przeszłości, grzechów, złych nawyków, przyzwyczajeń, pragnień to wszystko powoduje że możemy źle odczytać, uznać za wolę Boga to co wcale nią nie jest.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Aloes pisze: 22 kwie 2022, 20:59
Czy to proces na zasadzie wrzucę monetę modlitwy i ukaże mi się mapa drogowa?
No nie, to tak nie działa.
Oprócz Bożego prowadzenia żyjemy na ziemi, co oznacza że jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym, mamy ograniczenia naszych zranień, przeszłości, grzechów, złych nawyków, przyzwyczajeń, pragnień to wszystko powoduje że możemy źle odczytać, uznać za wolę Boga to co wcale nią nie jest.
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz mi imputować myślenie życzeniowe, magię, "Jezu ty się tym zajmij" a ja poleżę i poczekam, wrzucanie monety? no nie.. Ja napisałam tyle co się do tego czasu dowiedziałam. Im bliżej Pana Boga tym nasze decyzje są lepsze, bardziej trafne, zbliżone z wolą Bożą. Tak samo Im bliżej Pana Boga tym mniej nieuleczonych zranień, grzechów, nawyków itp.
Na tym dla mnie polega wiara, Pan Bóg nas przemienia, lepi na nowo, tam przycina tu podlewa.. Myśli stają się jaśniejsze, zaufanie bardziej naturalne, w duszy jest pokój. To cała droga, całe ziemskie pielgrzymowanie. Od nas zależy jak bardzo się Mu poddamy jeszcze tu na ziemi.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

Nie wiem co rozumiesz przez wolę Boga?
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Aloes pisze: 22 kwie 2022, 21:24 Nie wiem co rozumiesz przez wolę Boga?
Wolę Bożą rozumuję jako Boży zamysł, Bozy punkt widzenia, to co Pan Bóg chce.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Karolina
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2022, 18:37
Wyznanie: katolicyzm
Płeć:

Nieprzeczytany post

Też nie rozumiem, czemu kobiety kurczowo trzymają się mężczyzn którzy je krzywdzą.
Wiesz co przez osiem lat tworzyliśmy dobrą relacje, jakbym wiedziała, że kiedyś mnie skrzywdzi, pewnie bym nie zaryzykowała.
Wnioskuję, że nie żyjecie z narzeczonym 9 lat w czystości?
Dobrze wnioskujesz. Od ponad roku współżyjemy ze sobą, od stycznia tego roku, po generalnej spowiedzi, żyjemy w czystości.
Nawrociłam się do Boga i chcę żyć według jego przykazań. Jednak coś się we mnie złamało, moje myslenie oddaliło się od Boga. Czuję że nie powinnam tak myśleć, jednak po kolejnym powrocie narzeczonego do nałogu, zwątpilam we wszystko. Zaczelam bać się Boga, tak jakbym bala się, że zawsze będę tracić wszystko, cokolwiek na chwilę dostanę.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Karolina pisze: 23 kwie 2022, 17:26
Dobrze wnioskujesz. Od ponad roku współżyjemy ze sobą, od stycznia tego roku, po generalnej spowiedzi, żyjemy w czystości.
Macie już termin ślubu? Wiesz.. na prawdę uważam, że nie powinno się wchodzic w związek małzenski z osobą, ktora ma niepoukładane swoje życie. Nawet jesli będzie przez dłuzszy czas czysty to istnieje ryzyko nawrotu i musisz być tego świadoma.

Karolina pisze: 23 kwie 2022, 17:26
Nawrociłam się do Boga i chcę żyć według jego przykazań. Jednak coś się we mnie złamało, moje myslenie oddaliło się od Boga. Czuję że nie powinnam tak myśleć, jednak po kolejnym powrocie narzeczonego do nałogu, zwątpilam we wszystko. Zaczelam bać się Boga, tak jakbym bala się, że zawsze będę tracić wszystko, cokolwiek na chwilę dostanę.
Wszystko wymaga czasu...
O lęku i strachu przed Bogiem jest nowy temat i tam Ci odpisałam.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Karolina
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2022, 18:37
Wyznanie: katolicyzm
Płeć:

Nieprzeczytany post

Macie już termin ślubu?
Tak, na październik tego roku. Raczej go odkładamy. Dziś się wyprowadzam od narzeczonego, na chwile aktualną jestem w totalnej rozsypce..
Raczej na pewno musimy go przełożyć. Ale na dziś nie mam siły się nad tym zastanawiać
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

Karolina pisze: 23 kwie 2022, 19:56
Macie już termin ślubu?
Tak, na październik tego roku. Raczej go odkładamy. Dziś się wyprowadzam od narzeczonego, na chwile aktualną jestem w totalnej rozsypce..
Raczej na pewno musimy go przełożyć. Ale na dziś nie mam siły się nad tym zastanawiać
Najrozsądniej to całkiem odwołać
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Karolina pisze: 23 kwie 2022, 19:56
Macie już termin ślubu?
Tak, na październik tego roku. Raczej go odkładamy. Dziś się wyprowadzam od narzeczonego, na chwile aktualną jestem w totalnej rozsypce..
Raczej na pewno musimy go przełożyć. Ale na dziś nie mam siły się nad tym zastanawiać

Jasne... będę pamiętać o Tobie w modlitwie. ❤
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 3167
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1210
Podziękowano: 1576
Płeć:

Nieprzeczytany post

Karolina pisze: 23 kwie 2022, 17:26 Czuję że nie powinnam tak myśleć, jednak po kolejnym powrocie narzeczonego do nałogu, zwątpilam we wszystko. Zaczelam bać się Boga, tak jakbym bala się, że zawsze będę tracić wszystko, cokolwiek na chwilę dostanę.
To nałóg zabiera ci narzeczonego a nie Bóg.
W każdym położeniu dziękujcie 1 Tes 5, 18
Karolina
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2022, 18:37
Wyznanie: katolicyzm
Płeć:

Nieprzeczytany post

Jasne... będę pamiętać o Tobie w modlitwie.
Dziękuję
To nałóg zabiera ci narzeczonego a nie Bóg.
Masz rację, jednak te myśli czasem atakują moja głowę.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 3167
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1210
Podziękowano: 1576
Płeć:

Nieprzeczytany post

To dobrze, ze piszesz je tutaj, bo możemy je zweryfikować.
W każdym położeniu dziękujcie 1 Tes 5, 18
prudent
Posty: 1
Rejestracja: 27 kwie 2022, 17:45
Wyznanie: inne wyznanie
Podziękował/a: 2
Podziękowano: 3
Płeć:

Nieprzeczytany post

Cześć Karmel !
Z badań naukowców wynika, że nawet krótkie działanie marihuany może obniżyć liczbę plemników w nasieniu i zmniejszyć ich ruchliwość. Ile w tym prawdy to nie wiem :) Ślub z osobą uzależnioną jest szaleństwem... Rozumiem, że Ci ciężko bo wpadacie w grzech nieczystości - a z takiej przyjemności ciężko zrezygnować. Problem tylko w tym, że Ty będąc tak blisko ciałem z nim nie będziesz w stanie logicznie myśleć.
Trzeba trochę pobyć w samotności i przemyśleć czy on będzie wogóle dobrym materiałem na męża i ojca ?
Nie warto naprawiać drugiej osoby - gdyż jesteście jeszcze stanu wolnego - szkoda Twojego czasu. Inaczej jest gdy ktoś ma już związane ręce np. po ślubie - to może być wyzwanie.

Ważne jest z jakiej rodziny pochodzi Twój narzeczony, jego rodzice, rodzeństwo... Pamiętaj, że teraz jest w miarę znośnie. ale później może być jeszcze gorzej, z jednego nałogu może wpadać w inny... Będzie to zbyt duże obciążenie dla Ciebie a wcielanie się w role ratownika to strata czasu i nerwów. Pamiętaj, że to Twoje życie ale jak widzisz, że coś jest nie tak w związku to znaczy, że lepiej słuchać swojej intuicji.

Uzależnienie, współuzależnienie, toksyczne relacje, DDD, DDA to ciężkie tematy ale warto się z tym zapoznać niż niszczyć sobie życie.
My kobiety czasem odgrywami rolę męczennic i zbyt poświęcamy się dla innych. Szanuj siebie, dbaj o swoje potrzeby i zachowuj równowagę. Popadanie w skrajności nie służy nikomu.
Ale każdy musi decydować o sobie, gdyż ja też nie wiem w jakiej sytuacji materialnej jesteś , czy masz grunt pod nogami... czasami ludzie nie mają wyboru, nie mają gdzie mieszkać i mogą podejmować szokujące decyzje skazując się do końca życia na bycie z człowiekiem uzależnionym, który może zacznie pić i bić...

Również polecam modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie, albo wysłać msze za niego.
Kiedyś miałam okazję popisać z facetem z bardzo znanej wspólnoty katolickiej, który pochodził z rodziny dysfunkcyjnej - Jezus go uzdrowił z uzależnienia. Problemy z jakimi się borykał to pornografia, alkohol i również ćpał... jego matka była alkoholiczką...

Polecam Ci książki papierowe lub ebooki, ale też można pooglądać filmy na Youtubie. Warto poznać siebie i to jak funkcjonujemy i jak się zachowujemy, mechanizmy obronne, skąd biorą się uzależnienia itd.
1. Toksyczny wstyd - John Bradshaw
2. Miłość to wybór. O terapii współuzależnień - Robert Hemfelt, Paul Meier
3. Jak uwolnić się od ciężaru dysfunkcyjnej rodziny.
Wsparcie dla dorosłych dzieci z trudnych domów. John Friel, Linda Friel
4. Jak wyzwolić się spod wpływu niedojrzałych emocjonalnie rodziców -Lindsay Gibson
ODPOWIEDZ