Aborcja

Tu zamieść temat, jeśli nie wiesz, gdzie pasuje.
Awatar użytkownika
Zbyszek
Posty: 399
Rejestracja: 07 cze 2022, 12:25
Wyznanie: inne wyznanie
Podziękował/a: 125
Podziękowano: 78
Płeć:

Nieprzeczytany post

Są środki medyczne, które ból znoszą prawie do zera, więc nie dramatyzuj... [czy w trakcie aborcji stosuje się znieczulenie płodu?]
Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana. Hbr 12,14
🔸
Mówi Ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu! Ap 22,20

Tags:
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 3494
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1465
Podziękowano: 1753
Płeć:

Nieprzeczytany post

To prawda, dziecko urodzone, ale z nikłymi szansami na przeżycie nie musi cierpieć, dba się o to aby było mu ciepło, nie bolało, aby rodzice go tulili, mieli spokój i mogli się pożegnać z dzieckiem. Czyli zachowane są warunki godne dla ludzi, tych dorosłych i tego narodzonego.

w wypadku aborcji nikt nie dba o dziecko nienarodzone, przecież i tak chcą się go pozbyć, a więc cierpi!
W każdym położeniu dziękujcie 1 Tes 5, 18
QVX
Posty: 261
Rejestracja: 28 lut 2021, 6:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 85
Podziękowano: 18
Płeć:

Nieprzeczytany post

Co do aborcji w przypadku zagrożenia życia matki.
Jak powiedział w jednym z wywiadów Wojciech Cejrowski, lekarz ma leczyć a nie zabijać. On ma po prostu zrobić wszystko, żeby uratować zarówno życie dziecka jak i matki. Chodzi o "przedzabiegowe" podejście lekarza do całej sytuacji. Jeżeli on już przed zabiegiem mówi, że musi zabić dziecko, to bardzo źle. On ma przed zabiegiem powiedzieć, że zrobi wszystko aby uratować oboje, a podczas całego zabiegu starać się robić z całych sił tak jak powiedział.
Czasami są też takie sytuacje, kiedy jest wybór i lekarz "musi" zabić albo matkę albo dziecko. Co wtedy?

Samo słowo "aborcja" nie powinno być używane przez katolika, bo to daje satysfakcję lewakom mówiącym, że skoro rozróżniamy zabicie człowieka na aborcję i morderstwo, to aborcja nie jest morderstwem. To po pierwsze.
Po drugie polityczne środowiska katolickie, które są lub będą u władzy powinny ustanowić prawo, które spowoduje, że człowiek nienarodzony będzie miał dokładnie takie same prawa jak ten narodzony. Po prostu taki człowiek musi mieć osobowość prawną, imię, nazwisko PESEL i wszystko to, co ma osoba urodzona, np. prawo rodziców dziecka nienarodzonego do 500+. Należy też liczyć wiek człowieka nie od jego urodzenia, ale od poczęcia od daty, która wyznacza 14 dni po pierwszym dniu ostatniej miesiączki. Oczywiście często nie da się określić prawdziwej daty poczęcia, ale jakiś jeden sposób na wyznaczenie daty należy wprowadzić. W ChRL właśnie tak oblicza się wiek człowieka. Tam ludzie chyba nawet bardziej uroczyście świętują poczęcie niż urodziny.

Na koniec powiem, że Kościół mógłby dołożyć do całego tego przedsięwzięcia swoją cegiełkę i uaktualnić Konkordaty z państwami. A aktualizacja miałaby polegać na tym, że dodatkowym świętem w tych państwach i dniem wolnym od pracy powinien zostać 25 marca jako dzień poczęcia Jezusa. To pokazałoby i wzmocniło przekonanie, że poczęcie człowieka jest jego początkiem, a nie jego narodziny. I że poczęcie jest równie ważne, jak nawet nie ważniejsze od narodzin.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 767
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 151
Podziękowano: 429
Płeć:

Nieprzeczytany post

1
QVX pisze: 24 cze 2022, 23:05 Podobno mamy demokrację, a w demokracji większość zawsze ma rację nawet wtedy, gdy jej nie ma... Zróbmy referendum. Ze zdaniem większości nikt nie będzie dyskutował. Tylko niech głosują same kobiety.
Po pierwsze - każde ciało (w tym demokratyczne) może ustalać tylko w ramach swoich kompetencji.
Nikt nie ma prawa przegłosować, czy wolno (w ramach "prawa") zabić dziecko, Żyda, Murzyna czy żonę, która się znudziła.
Takie rozumienie "demokracji" już było, niecałe 100 lat temu, u naszych sąsiadów... i kiepsko się skończyło.

Po drugie - dlaczego same kobiety? Tyle jest (słusznego) krzyku o odpowiedzialność mężczyzn w tej sprawie, a tu nagle "same kobiety".
Tak jakby mordowanie dzieci było jakąś tylko prywatną sprawą kobiety.
Poza tym, mordowanie są dzieci obu płci...

2
Zbyszek pisze: 25 cze 2022, 6:55 Nikt nie powinien żądać/oczekiwać, że te kobiety będą wychowywać narodzone dziecko - więc miałyby prawo do legalnego zrzeczenia się praw rodzicielskich (no trudno, wtedy albo będzie adopcja, albo "wychowywanie przez państwo").
Takie prawo istnieje.
Co więcej - zakony prowadzą tzw. okna życia, gdzie matka może pozostawić dziecko, bez pytań i rejestracji.
Nawiasem mówiąc - Kościół prowadzi owe "okna życia" już od 1198 roku, kiedy to wymyślił je papież Innocenty III.

3
Zbyszek pisze:To ja bym tak to wdział, ale mogę sobie tu tylko popisać, bo realia są takie, że brak na takie wsparcie pieniędzy (może i woli/pomysłu), więc aborcje będą faktem..
Oczywiście wsparcia zawsze będzie za mało, ale jednak pewne wsparcie istnieje https://www.nfz-szczecin.pl/dutwv_news_ ... mrdquo.htm
Również fundacje kościelne/proliferskie wiele w tym kierunku starają się robić (może nawet idą dalej niż państwo https://archiwalna.pro-life.pl/potrzebu ... et-w-ciazy )
Ruchy proaborcyjne często posługują się hasłem że dla obrońców dzieci "ważne są tylko płody, a po urodzeniu matka nie ma żadnej pomocy".
Wystarczy jednak spojrzeć choćby na listę Domów Samotnej Matki (http://mamaniejestsama.pl/samotna-mama/ ... atki/#info), żeby zobaczyć ile domów prowadzonych jest przez proliferów (przede wszystkim zakony i fundacje kościelne, trochę jest też samorządowych) a ile przez "troszczące się o kobiety" feministki (podpowiadam: zero)
Jest taki gorzki mem:
Obrazek

4
Czy ktoś poza @abi jest tu za aborcją w przypadku, jaki ona uznaje, czyli: "jestem za przerwaniem ciazy tylko wtedy gdy jest realne ryzyko smierci kobiety albo gdy dziecko ma wady letalne"
Od razu powiem, że gdy życie kobiety jest zagrożone realnie, to należy jej życie ratować, nawet gdyby to pociągało za sobą śmierć poczętego dziecka (bo ta pani może mieć w domu męża, i inne dzieci, całą rodzinę - którym jest potrzebna żywa).
Powiedziałbym raczej, że w takiej sytuacji decyzja o podjęciu środków, które mogą przyczynić się do śmierci dziecka (np. chemioterapii), zależy od decyzji matki (ze wsparciem małżonka).
Ma prawo wybrać leczenie, ma prawo postąpić heroicznie (tak jak np, zrobiła to nasza znakomita siatkarka Agata Mróz https://sport.fakt.pl/inne-sporty/agata ... lo/cppr2cl )

Jednak prawo do terapii w przypadku zagrożenia życia matki istnieje (nawet, jeśli nie da się jej przeprowadzić bez śmierci dziecka).
Nie jest to jednak prawo do zabicia dziecka by matka była zdrowa: samo zabicie nie może być celem terapii, co najwyżej jej pobocznym skutkiem.
Dlatego takie prawo nazywa się w "zasadą podwójnego skutku".
Na czym ona polega?
ZASADA PODWÓJNEGO SKUTKU pisze:Jeśli stoimy przed wyborem między życiem dziecka a życiem matki, etyka dopuszcza wybór życia kobiety. Etycy powołują się tu na tzw. zasadę podwójnego skutku. Sformułował ją w XIII w. św. Tomasz z Akwinu w „Sumie teologicznej”. Odnosiła się ona do zabójstwa agresora. Św. Tomasz dopuszczał sytuację, że z samoobrony może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika. Pierwszy skutek jest zamierzony, a drugi niezamierzony.

Zasadę podwójnego skutku przytacza Katechizm Kościoła Katolickiego. Odnosi się ona także do sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki będącej w ciąży. Przy czym należy podkreślić, że poczęte dziecko nie jest w żadnej sytuacji niesprawiedliwym agresorem.
— Zgodnie z tą zasadą Kościół dopuszcza np. sytuację, gdy istnieje konieczność usunięcia macicy zaatakowanej przez nowotwór, nawet gdy kobieta jest w ciąży, co oznacza śmierć dziecka. Zaniechanie działań medycznych mogłoby spowodować śmierć zarówno matki, jak i dziecka — wyjaśnia profesor teologii moralnej ks. Stanisław Warzeszak. I tłumaczy, że śmierć dziecka, która jest następstwem działania medycznego, nie jest działaniem zamierzonym, lecz tzw. drugim skutkiem, czyli z moralnego punktu widzenia działaniem dopuszczalnym.

Zdecydowanie odpiera on zarzuty, że stosowanie w takim przypadku zasady podwójnego skutku to próba uspokojenia sumienia, a podjęte działanie sprowadza się ostatecznie do aborcji. — To są dwie zupełnie inne sytuacje, diametralnie różniące się motywacjami. W przypadku aborcji celem jest zabicie dziecka nienarodzonego, w przypadku zastoso-wania zasady podwójnego skutku celem jest ratowanie życia, a utrata innego nie jest zamierzonym działaniem — wyjaśnia różnice.

Mecenas Piotr Kwiecień spotkał się w swojej praktyce adwokackiej z zastosowaniem tego przepisu. — Znam sprawę, w której kierowca prowadził samochód z pasażerem i w pewnym momencie na drogę wtargnął przechodzień. Kierowca, chcąc uniknąć zabicia pieszego, wjechał na pobocze, w efekcie czego samochód uderzył w drzewo i pasażer zginał. Sąd uznał, że mimo doprowadzenia do śmierci pasażera przestępstwa nie było, gdyż doszło do zderzenia dwóch równorzędnych wartości: życia pasażera i życia pieszego — opowiada.

Mecenas Kwiecień przyznaje, że art. 26 jest też stosowany wobec lekarzy, gdy ratując życie jednej osoby, „skazują” na śmierć drugą. I podaje przykład: jeśli dochodzi do zagrożenia życia matki w sytuacji ciąży z powikłaniami, np. pozamacicznej, gdy dziecko nie jest jeszcze w stanie żyć poza jej organizmem, lekarz ma alternatywę: albo ratuje matkę kosztem życia dziecka, albo zaprzestanie działań i matka umrze, co automatycznie oznacza także śmierć dziecka. Zgodnie z prawem może ratować matkę kosztem życia dziecka. Taka sytuacja nazywa się w prawie kontrapunktem: mimo że doszło do zabicia człowieka, sprawca tej śmierci nie ponosi odpowiedzialności, gdyż okoliczności, w jakich doszło do śmierci, wyłączają jego winę, bo była to sytuacja, w której miał on obowiązek chronić dobro równorzędne.

Ks. prof. Warzeszak zwraca uwagę, że choć etyka dopuszcza stosowanie zasady podwójnego skutku, jednak moralność katolicka stawia wyższe wymagania. — W przypadku zagrożenia życia matki będącej w ciąży etyka chrześcijańska podkreśla potrzebę heroizmu. Jeśli matka zdecydowałaby się ratować swoje życie kosztem życia dziecka, nie popełni czynu niemoralnego, ale chrześcijaństwo zachęca, aby poświęciła swoje życia dla ratowania życia dziecka — tłumaczy.

Symbolem takiej postawy jest żyjąca w XX w. Włoszka, lekarka — św. Joanna Beretta Molla. Gdy była w ciąży z czwartym dzieckiem, lekarze odkryli u niej złośliwego guza macicy — włókniaka. Rozwiązaniem było usunięcie całej macicy, co oznaczało śmierć dziecka. Joanna nie zgodziła się na to i powiedziała do lekarzy: „Jeśli chodzi o dokonanie wyboru między mną a dzieckiem, proszę się w ogóle nie wahać. Proszę wybrać — żądam tego — dziecko. Ratujcie je!”. Urodziła niemowlę, a sama po ośmiu dniach zmarła. Dziecko to — Joanna-Emmanuela — żyje do dziś i jest lekarzem w Mediolanie.

Ks. prof. Warzeszak podkreśla, że taka heroiczna postawa jest częsta wśród kobiet. On sam miał krewną z Nowego Sącza, która mimo raka płuc nie zdecydowała się na chemioterapię i urodziła zdrowe dziecko, choć sama po trzech miesiącach zmarła. W 2007 r. cała Polska była poruszona sprawą 27-letniej Anny Radosz z Żarek. Gdy była w 6. miesiącu ciąży, lekarze stwierdzili u niej czerniaka i zalecili chemioterapię. Anna nie zgodziła się na leczenie, gdyż uznała, że mogłoby ono zaszkodzić dziecku. Urodziła chłopca, a pół roku później zmarła. Rok później w podobnej sytuacji znalazła się siatkarka Agata Mróz, chorująca na białaczkę. Na przeszczep szpiku zdecydowała się dopiero po urodzeniu córeczki, a kilka tygodni później zmarła.
za https://opoka.org.pl/biblioteka/F/FE/gn ... wojny.html

5
Natomiast co do wad letalnych... Jeśli taka ciąża nie zagraża życiu kobiety, to byłbym za tym, aby jednak doprowadzić tę ciążę do porodu, a potem się sprawa wyjaśni, bo bywało i tak, że badania zapowiadały, że dziecko umrze, ale się okazywało, że nie jest wcale tak chore i może żyć...
Całkiem sporo wielkich postaci miało zostać zamordowanych w łonie matki.
Polecam też to https://polskieradio24.pl/5/1222/Artyku ... e-historie

6
Sprawa jest poważna, jeśli pamiętać, ze w 2021 roku z powodu aborcji życie straciło co najmniej 42,6 mln dzieci poczętych - co stawia tę praktykę na pierwszym miejscu przyczyn śmierci na świecie. W zeszłym roku umarło ponad 100 tys mln ludzi (ok.101 640 000), z tego ponad 42 640 000 z powodu aborcji. W USA mordowanych jest około 50% wszystkich poczętych dzieci (a piszę tu tylko o aborcjach, nie uwzględniając środków wczesnoporonnych i poronnego działania części sposobów antykoncepcji).
Może weźmiecie mnie za fanatyka, ale nie wierzę, żeby taki ogrom zła, tyle ofiar, nie miał wpływu na losy świata we wszystkich ich wymiarach.

7
QVX pisze: 25 cze 2022, 7:22 Załóżmy, że jesteśmy dziećmi z gwałtu. Kiedy powinniśmy się o tym dowiedzieć i czy w ogóle powinniśmy? Gdybym się dowiedział, że byłem nieplanowany a tym bardziej niechciany, to prawdopodobnie moje życie potoczyłoby się inaczej, gorzej. Dużo dzieci jest z tzw. wpadki, ale być dzieckiem z gwałtu i dowiedzieć się o tym np. w okresie dojrzewania, który jest czasem buntu to może być wielki szok.
Niewątpliwie. Ale to i tak lepiej, niż być zamordowanym.

Nawiasem mówiąc, wiele się mówi (słusznie) o problemach postaborcyjnych u matek (zarówno tych dotyczących zdrowia firzycznego, jak i emocjonalnego), ale do niedawna nie zwracano uwagi na problemy emocjonalne dzieci, których mali braciszkowie czy siostrzyczki zostali zamordowani. Okazuje się, że tego rodzaju trauma może być katastrofalna dla dziecka https://www.szansaspotkania.pl/ocaleni-od-aborcji/

Jest jakimś koszmarnym paradoksem, że instytucje takie jak niewolnictwo itp uznane jeszcze 200 lat
temu za usankcjonowane spolecznie, obecnie uchodza "w postepowych czasach" za barbarzynstwo, zaś aborcję, potępianą w czasach pierwszych chrześcijan usiłuje przedstawić się jako "prawo człowieka".

8
I jeszcze jedno: nie czarujmy się, jakoby problem z aborcją toczył się o dobro dzieci, "aby nie cierpiały". Jeśli idzie o ruchy feministyczne, idzie przede wszystkim o faktyczną możliwość "aborcji na życzenie". Z kolei jeśli idzie o praktykę, aborcja jest wykorzystywana przede wszystkim jako narzędzie eugeniczne (lwia część aborcji to - zresztą nie zawsze prawdziwe - podejrzenia zespołu Downa). Mdia poinformowały parę lat temu, że np. na Islandii matki zabijają w swoich łonach 100% (czyli WSZYSTKIE) dzieci z podejrzeniem Downa.
Awatar użytkownika
Zbyszek
Posty: 399
Rejestracja: 07 cze 2022, 12:25
Wyznanie: inne wyznanie
Podziękował/a: 125
Podziękowano: 78
Płeć:

Nieprzeczytany post

  • Minister edukacji podkreślił jednak, że prawo do aborcji w Polsce nie zostanie zaostrzone. Według polityka to prawo, które obowiązuje teraz, może być "wzorem dla innych państw". - Mamy w Polsce dzisiaj przepisy prawa, które mogą być wzorem dla całego świata. Dzisiaj w Polsce chronimy życie człowieka na każdym etapie jego rozwoju, w każdej jego fazie, najlepiej w Europie i najlepiej w świecie, dlatego nie musimy z nikogo brać przykładu - stwierdził.
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci ... prawa.html

To cytat z artykułu, który ma tytuł: Przemysław Czarnek o aborcji: Mamy w Polsce przepisy prawa, które mogą być wzorem dla całego świata
Zgadzacie się z powyższą wypowiedzią?

Czyli skoro nie będzie zmiany w prawie, to rozumiem, że obowiązujące są te przepisy:
W Polsce aborcja jest obecnie możliwa w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo).

Czyli ten wątek gwałtów (i kazirodztwa), jaki zacząłem ma też taką opcję bezkarnego postępowania, ale tu się chyba nie zgadzacie z ministrem?
Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana. Hbr 12,14
🔸
Mówi Ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu! Ap 22,20
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 767
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 151
Podziękowano: 429
Płeć:

Nieprzeczytany post

Oczywiście, że nie.
Z pierwszym punktem też zresztą się nie zgadzam. Nie w tym brzmieniu, a zwłaszcza nie w tej praktyce stosowania, jaka jest (patrz casus Alicji Tysiąc).
QVX
Posty: 261
Rejestracja: 28 lut 2021, 6:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 85
Podziękowano: 18
Płeć:

Nieprzeczytany post

Chciałbym poświęcić niepodległość Polski po to, aby zaanektował naszą Ojczyznę Watykan. Piszę całkiem serio. Przyjęlibyśmy wszystko od Watykanu z jego prawem na czele, więc o aborcji byśmy w ogóle nie rozmawiali, bo tam jest całkowicie zabroniona. I byłoby pięknie mieć papieża jako Głowę Państwa.

@Marek Piotrowski po co miałyby brać udział w referendum same kobiety? Bo gdyby głosowali wszyscy i wygraliby przeciwnicy aborcji, to Lewica by twierdziła, że to przez głosy mężczyzn i lewacy mogliby podważyć wynik referendum. Niech głosują same kobiety. Niech się okaże, że większość kobiet w Polsce jest przeciwko aborcji, wtedy Lewica zamknie usta.
Ostatnio zmieniony 25 cze 2022, 15:15 przez QVX, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Zbyszek
Posty: 399
Rejestracja: 07 cze 2022, 12:25
Wyznanie: inne wyznanie
Podziękował/a: 125
Podziękowano: 78
Płeć:

Nieprzeczytany post

@QVX przypomnę Ci o czymś lepszym:
Nasza ojczyzna jest w niebie i stamtąd oczekujemy przyjścia Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
On to właśnie przemieni nasze ciało przemijające w ciało chwalebne, podobne do Jego ciała. Dokona zaś tego potęgą, jaką może poddać pod swoją władzę wszystko, co istnieje.

Flp 3,20-21 BR (Biblia Warszawsko-Praska [1975/1997])
:ympray:
Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana. Hbr 12,14
🔸
Mówi Ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu! Ap 22,20
QVX
Posty: 261
Rejestracja: 28 lut 2021, 6:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 85
Podziękowano: 18
Płeć:

Nieprzeczytany post

Póki nie ma Paruzji, wystarczy "opcja Ziemska".
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 767
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 151
Podziękowano: 429
Płeć:

Nieprzeczytany post

QVX pisze: 25 cze 2022, 15:09 Chciałbym poświęcić niepodległość Polski po to, aby zaanektował naszą Ojczyznę Watykan. Piszę całkiem serio. Przyjęlibyśmy wszystko od Watykanu z jego prawem na czele, więc o aborcji byśmy w ogóle nie rozmawiali, bo tam jest całkowicie zabroniona. I byłoby pięknie mieć papieża jako Głowę Państwa.
Jak rozumiem, to miał być sarkazm?
@Marek Piotrowski po co miałyby brać udział w referendum same kobiety? Bo gdyby głosowali wszyscy i wygraliby przeciwnicy aborcji, to Lewica by twierdziła, że to przez głosy mężczyzn i lewacy mogliby podważyć wynik referendum. Niech głosują same kobiety. Niech się okaże, że większość kobiet w Polsce jest przeciwko aborcji, wtedy Lewica zamknie usta.
A na jakiej podstawie lewica miałaby podważyć?
I nie, lewica ust nie zamknie po żadnym wyniku referendum. Po prostu zmieniliby hasło na "nie wtrącanie się do tej, która chce".
ODPOWIEDZ