Nieprzyjęcie Komunii Świętej

Tematy związane ze sprawowaniem sakramentów i sakramentaliów: ich struktura, posługi w zgromadzeniu liturgicznym, prawo liturgiczne
Awatar użytkownika
Lunka
Posty: 814
Rejestracja: 08 lis 2021, 14:07
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 596
Podziękowano: 554
Płeć:

Nieprzeczytany post

Jak zachowalibyście się w takiej sytuacji: jesteście w stanie łaski uświęcającej, chcecie przyjąć Pana Jezusa do serca a tu nagle ksiądz odprawiający Msze jest chory. Kaszla mocno cała Msze w otwarta dłoń, wyciera nos chusteczka, nie ma maseczki, nie dezynfekuje nawet rąk.
Bałam się, nie poszłam do komuni choć serce mi pękało. Nie wiem czy to co uczyniłam było grzechem ale czuję się odpowiedzialna za dziecko. Gdyby nie panowała pandemia pewnie nie miałoby to dla mnie takiego znaczenia.
W duchu powiedzialam jak bardzo chciałabym Cię Panie przyjąć do serca...

Jest mi smutno. To była Msza za babcie. Chciałam za nią ofiarować Komunie 😥
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 3167
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1210
Podziękowano: 1576
Płeć:

Nieprzeczytany post

Kochana Lunko, przyjęłaś Jezusa duchowo.
Ofiarowałaś za babcię msze i swoje w niej uczestnictwo.

A kapłan... cóż, był nieodpowiedzialny.

U nas kapłan ostatnio tłumaczył, ze skoro są dwie możliwości przyjęcia komunii św, to nie udzieli komunii św tym, którzy stoją w kolejce "na rękę", a chcą przyjąć do ust. Bo potem słyszy głosy wiernych, którzy nie czują się z tym bezpiecznie. Czyli nie tylko Ty masz obiekcje i czujesz obawy, obecnie jest wielu ludzi którzy jednak wolą uniknąć zachorowania i bardzo są ostrożni.
Nie rozpatrywałabym tej decyzji w kategoriach grzechu.
W każdym położeniu dziękujcie 1 Tes 5, 18
Awatar użytkownika
Lunka
Posty: 814
Rejestracja: 08 lis 2021, 14:07
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 596
Podziękowano: 554
Płeć:

Nieprzeczytany post

Dziękuję @Magnolia 🙂
To było bardzo nieodpowiedzialne z jego strony. Mógł umówić się z kapłanem spowiadajacym, że ten wyjdzie i rozda wiernym komunię świętą.
Przykro, bo pierwszy piątek i dużo ludzi, zwlaszcza starszych ☹️
Aj w tej mojej rodzinnej parafii zupełnie nie można czuć się bezpiecznie ☹️ dobrze, że w obecnej i księża i wierni przestrzegają zasad.
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1059
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1671
Podziękowano: 521
Płeć:

Nieprzeczytany post

Zgadzam się z @Magnolia i postąpiłbym tak samo jak Ty @Lunka przyjmując tym konkretnym razem wyłącznie duchowo.
Tam gdzie jeżdżę na wakacje też nie przestrzegają niestety wskazanych środków ostrożności i jako niemal jedyny miałem w całym kościele maseczkę na mszy. Jakieś dwa tygodnie później ksiądz nawet podczas ogłoszeń powiedział takie słowa które mnie bardzo osobiście oburzyły i zniesmaczyły mianowicie brzmiało to mniej więcej tak " niestety ktoś doniósł na nas, że nie dbamy w naszym kościele o noszenie maseczek wśród wiernych " pamiętam jak mnie zamurowało, że użył takiego określenia "doniósł" i chociaż to nie byłem ja to strasznie mnie korciło by wstać i powiedzieć wtedy na głos " czy dbanie o wzajemne zdrowie uważa ksiądz za donoszenie i coś złego ? " Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i błądzimy, ale cóż ... no brak słów zwyczajnie :( gdzie zwykła między ludzka solidarność, wspieranie się i honor ? ehh :( tutaj gdzie mieszkam w parafii na szczęście 90 % ludzi zasłania usta i nie słyszałem podobnych opinii.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

Lunka pisze: 04 lut 2022, 11:28 Jak zachowalibyście się w takiej sytuacji: jesteście w stanie łaski uświęcającej, chcecie przyjąć Pana Jezusa do serca a tu nagle ksiądz odprawiający Msze jest chory. Kaszla mocno cała Msze w otwarta dłoń, wyciera nos chusteczka, nie ma maseczki, nie dezynfekuje nawet rąk.
Bałam się, nie poszłam do komuni choć serce mi pękało. Nie wiem czy to co uczyniłam było grzechem ale czuję się odpowiedzialna za dziecko. Gdyby nie panowała pandemia pewnie nie miałoby to dla mnie takiego znaczenia.
W duchu powiedzialam jak bardzo chciałabym Cię Panie przyjąć do serca...

Jest mi smutno. To była Msza za babcie. Chciałam za nią ofiarować Komunie 😥
Ja bym poszedł. Wirusy głównie przenoszą się kropelkowo, to że jakaś mała cząstka na Hostii by mnie zaraziła to uważam za bardzo mało prawdopodobne.
Mówię to bo pytasz co byśmy zrobili. Każdy ma swoją wrażliwość i lęki.
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 1109
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 67
Podziękowano: 262

Nieprzeczytany post

Skaza pisze: 04 lut 2022, 14:44 Zgadzam się z @Magnolia i postąpiłbym tak samo jak Ty @Lunka przyjmując tym konkretnym razem wyłącznie duchowo.
Tam gdzie jeżdżę na wakacje też nie przestrzegają niestety wskazanych środków ostrożności i jako niemal jedyny miałem w całym kościele maseczkę na mszy. Jakieś dwa tygodnie później ksiądz nawet podczas ogłoszeń powiedział takie słowa które mnie bardzo osobiście oburzyły i zniesmaczyły mianowicie brzmiało to mniej więcej tak " niestety ktoś doniósł na nas, że nie dbamy w naszym kościele o noszenie maseczek wśród wiernych " pamiętam jak mnie zamurowało, że użył takiego określenia "doniósł" i chociaż to nie byłem ja to strasznie mnie korciło by wstać i powiedzieć wtedy na głos " czy dbanie o wzajemne zdrowie uważa ksiądz za donoszenie i coś złego ? " Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i błądzimy, ale cóż ... no brak słów zwyczajnie :( gdzie zwykła między ludzka solidarność, wspieranie się i honor ? ehh :( tutaj gdzie mieszkam w parafii na szczęście 90 % ludzi zasłania usta i nie słyszałem podobnych opinii.
A jak zmienia zalecenia, i nie będzie prawnego nakazu noszenia maseczek w pomieszczeniach zamkniętych też będziesz się tak denerwował na tych co ich nie będą mieli? Bo wirusy wiadomo że będą te czy inne. Czy ta troska o to zdrowie poprzez oddychanie przez maseczkę (chociaż powietrze przecież i tak wydmuchasz tylko wychodzi ono bokami maski) wynika tylko z prawnego nakazu czy z czego?
Czy będziesz nosił maseczke gdy nie będzie nakazu?
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1059
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1671
Podziękowano: 521
Płeć:

Nieprzeczytany post

Po pierwsze to nie nakaz tylko zalecenie/środki ochronne/zapobiegawcze dla naszego własnego bezpieczeństwa. Nakazem określają to tylko osoby które nie chcą stosować się do prawa ustalonego w kraju w którym żyją oraz nie szanują osób (np.właścicieli sklepów) którzy je wymagają w swojej własności jaką jest ów sklep. Jak komuś nie odpowiada prawo niech się wyniesie do innego kraju gdzie jest inaczej i tam sobie żyję dostosowując się do tamtejszych obowiązujących praw albo też niech kupi sobie małą wyspę bezludną i stworzy własny kraj.

Jeśli zmienią zalecenia o 180 stopni w co wątpię i tak jak jest teraz czyli, że około 90 % lekarzy na świecie ogólnie zaleca ich noszenie bo zwiększają szanse, że nie narażę siebie i innych to "Nie" nie będę się złościł bo nie wierzę w światowe spiski ani inne takie i szanuje prawo które zakłada ochronę każdego w moim kraju a nie tylko moją osobistą wygodę i "wydzimisie".

Póki co wszyscy martwią się covidem i na tym się skupmy bo o ile inne wirusy zawsze istniały i będą istnieć o tyle "chińczyk" nawet jeśli ogromnej śmiertelności nie powoduje to zapycha mocno szpitale i blokuje wszystkim ewentualnie potrzebne miejsce w razie zagrożenia życia w jakikolwiek inny sposób. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w jego szkodliwość to dla własnego dobra powinien respektować prawo tak podpowiada zdrowy rozsądek moim zdaniem.

Jeśli opinia takiej masy specjalistów wciąż Cię nie przekonuję, że trzeba je nosić to nie mamy o czym dyskutować bo przecież i tak wiesz lepiej niż oni. Jak pochoruje się kilka bliskich Ci osób i będą pod respiratorem to wtedy wrócimy do rozmowy ... i tak znam osoby osobiście które wylądowały i walczyły o życie w szpitalu. Dwoje znajomych mojej cioci zmarło a przed czasem pandemii byli okazami zdrowia o którym ja sam mogę tylko pomarzyć ... powiesz ich rodzinom, że maseczki są niepotrzebne tak prosto w oczy ? wątpię byś miał tyle odwagi przy bliskich którzy stracili kogoś.

Po trzecie i ostatnie tak będę nosił dalej maseczkę z własnej woli nawet jeśli zniosą prawne wytyczne i kary finansowe o ile lekarze nie zmienią swojej opinii na ten temat. Chcę być pewny, że zrobiłem co tylko mogłem by pomóc. Niezależnie od tego czy od noszenia maseczek przez 20 lat dostanę później raka gardła. Są chwile w życiu człowieka kiedy trzeba zrobić coś dla innych choćby nawet ewentualnym kosztem własnego zdrowia i życia. Gdy jestem chory to idę na wizytę do lekarza a nie do tych którzy prawa ustalają i żadne nakazy nie przykryją zwykłego ludzkiego egoizmu i tchórzostwa.

Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 04 lut 2022, 23:54 przez Skaza, łącznie zmieniany 1 raz.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
Megi
Posty: 177
Rejestracja: 07 sty 2022, 19:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 55
Podziękowano: 115
Płeć:

Nieprzeczytany post

Też bym tylko duchowo przyjęła Pana Jezusa.

Ja natomiast mam taki problem że zawsze gdy jest jakieś święto to zaczynam mieć wyrzuty sumienia, i myśli że nie mogę przystąpić do Komunii.
Owszem wczoraj po uroczystości rodzinnej, powiedziałam do mamy że jedna osoba była bez makijażu a mogłaby sobie zrobić lekki makijaż, lub rozmawialiśmy potem że było fajnie, itp ale to nie było ani oszczerstwo ani plotka tylko wyrażenie swojego zdania, A mimo to jakaś natrętna myśl próbuje mi wmówić że nie powinnam pójść do Komunii św. I co mam zrobic? przeciez grzechu ciężkiego nie popełnilam

Dodano po 40 minutach 14 sekundach:
Nie pójdę do Komunii. Jednak te natrętne myśli są silniejsze a moze to sumienie? nie wiem ale jest to bardzo męczące, Miłego dnia ;)

Dodano po 21 minutach 58 sekundach:
Na mszę też nie idę :( trudno :(
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 3167
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1210
Podziękowano: 1576
Płeć:

Nieprzeczytany post

Natrętne myśli należy lekceważyć

Wyrażenie swojej opinii to nie obmowa. Mówiłaś o tym co było publicznie znane. A obmowa to ujawnienie ukrytych spraw

Nie rezygnujecie zbyt łatwo z komunii św, wiadomo że zły będzie wam przeszkadzał ale trzeba takie myśli odrzucać. Chłodno rozumem przeanalizować z definicją danego grzechu.
W każdym położeniu dziękujcie 1 Tes 5, 18
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Megi dlaczego nie idziesz na mszę? @Magnolia ma rację, to zły miesza nam w głowach tu jest jego interes, spójrz. Wydarzyła się jakaś sytuacja, która spowodowała natrętne myśli, teraz ty masz wątpliwości czy przyjąć Komunię. W konsekwencji w ogóle nie chcesz iść na mszę i popełnisz prawdziwy grzech bo ominiesz obowiązek udziału w niedzielnej mszy Św.
Nie, nie tak nie może być! Nie dawaj się tak łatwo złemu.
Po pierwsze to pamiętaj, że podczas mszy jest jeszcze spowiedź powszechna, po drugie dzisiaj jest wyjątkowy dzień bo niedziela Miłosierdzia Bożego, po trzecie Komunia Święta nie jest nagrodą za nasze dobre sprawowanie.. to najlepsze, najczystsze i najświętsze lekarstwo prosto z nieba potrzebne nam bardzo właśnie po to by dalej iść w wierze, by nie dawać się takim zwiedzeniom.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Megi
Posty: 177
Rejestracja: 07 sty 2022, 19:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 55
Podziękowano: 115
Płeć:

Nieprzeczytany post

Może pójdę na popołudniową mszę o 17:00. Rano nie dałam rady. Płakałam a teraz mam opuchnięte oczy. Masz rację. Szkoda, że ja nie zawsze o tym wiem. Tyle lat już męczą mnie te natręctwa, nieraz opuściłam mszę święta czy Komunię. Jak z tym żyć... leki nie pomagają,
Tak się cieszyłam cały tydzień że pójdę na dzisiejszą mszę bo wiem że jest swięto, Odmawiałam nowennę do Bożego Miłosierdzia. A dziś rano takie coś.
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2022, 12:14 przez Megi, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1059
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1671
Podziękowano: 521
Płeć:

Nieprzeczytany post

Ja to wstępnie planowałem iść przed mszą do spowiedzi a potem do komunii, ale jakoś nie czułem tego dzisiaj w sobie by iść i odpuściłem. Jakoś taki przepełniony gniewem znowu od środku jestem i muszę to bardziej przetrawić w sumieniu. Końcem końców byłem tylko na mszy o 11-tej.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
Megi
Posty: 177
Rejestracja: 07 sty 2022, 19:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 55
Podziękowano: 115
Płeć:

Nieprzeczytany post

Skaza pisze: 24 kwie 2022, 12:35 Ja to wstępnie planowałem iść przed mszą do spowiedzi a potem do komunii, ale jakoś nie czułem tego dzisiaj w sobie by iść i odpuściłem. Jakoś taki przepełniony gniewem znowu od środku jestem i muszę to bardziej przetrawić w sumieniu. Końcem końców byłem tylko na mszy o 11-tej.
zdarzają się i takie sytuacje. :(

Ja chyba jestem niestabilna emocjonalnie, zdarzają mi się ataki płaczu, stany depresyjne. Kiedyś bywałam zła na Pana Boga o to, że tak zle psychicznie się czuje i nie moge przez to iść do Kosciola, ale z czasem zdałam sobie sprawę że to przecież nie wina Pana Boga.
I teraz już żyję z NIM w zgodzie.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 515
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 123
Podziękowano: 306
Płeć:

Nieprzeczytany post

Zwykle wolę odesłać do spowiednika, ale tu nie mam ŻADNYCH wątpliwości - @Megi nie, to NIE JEST sumienie. Nie rób prezentu diabłu - jemu jest wszystko jedno z jakiego powodu nie idziesz. To, co opisałaś to nie tylko nie jest grzech śmiertelny, ale w ogóle żaden grzech.
Bóg tak nie patrzy na Ciebie, patrz na siebie oczami Boga, a nie szatana. I oczywiście nie opuszczaj Mszy Świętej.

@Skaza spowiedź to miejsce, gdzie czeka Lekarz który potrafi uzdrowić Twoją złość. Do dentysty też chodzisz dopiero, jak Cię zęby przestaną boleć?
Idź, koniecznie dziś.
Megi
Posty: 177
Rejestracja: 07 sty 2022, 19:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 55
Podziękowano: 115
Płeć:

Nieprzeczytany post

To pójdę dziś na 17:00 na msze i przystąpię do Komunii św. :-bd
@Magnolia @esperanza @Marek Piotrowski

Obrazek
Megi
Posty: 177
Rejestracja: 07 sty 2022, 19:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 55
Podziękowano: 115
Płeć:

Nieprzeczytany post

Byłam i na mszy i w Komunii.


Obrazek
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2022, 19:06 przez Megi, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 515
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 123
Podziękowano: 306
Płeć:

Nieprzeczytany post

Alleluja i... gratulacje. Tak trzymać!
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1059
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1671
Podziękowano: 521
Płeć:

Nieprzeczytany post

Marek Piotrowski pisze: 24 kwie 2022, 12:57 Zwykle wolę odesłać do spowiednika, ale tu nie mam ŻADNYCH wątpliwości - @Megi nie, to NIE JEST sumienie. Nie rób prezentu diabłu - jemu jest wszystko jedno z jakiego powodu nie idziesz. To, co opisałaś to nie tylko nie jest grzech śmiertelny, ale w ogóle żaden grzech.
Bóg tak nie patrzy na Ciebie, patrz na siebie oczami Boga, a nie szatana. I oczywiście nie opuszczaj Mszy Świętej.

@Skaza spowiedź to miejsce, gdzie czeka Lekarz który potrafi uzdrowić Twoją złość. Do dentysty też chodzisz dopiero, jak Cię zęby przestaną boleć?
Idź, koniecznie dziś.
Z dentystą i bolącym zębem różnie to bywało w życiu, wole nie odpowiadać jednoznacznie.
Spróbuję wybrać się w tygodniu jakoś.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
Awatar użytkownika
Niezapominajka
Posty: 155
Rejestracja: 02 lut 2021, 20:01
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 15
Podziękowano: 47
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Skaza ale przecież emocje nie sa grzechem. Są obojętne moralnie.

Czy zrobiłes coś złego pod wpływem tego gniewu..? Nie wiem, uderzyłeś kogoś, zepsułeś komuś coś, obrzuciłeś brzydkimi słowami/przekleństwami..?

Ja miałam wczoraj niezłą walkę rano.. w piątek byłam do spowiedzi. Przy śniadaniu pokłóciłam się z siostrą.. same nie wiemy o co.. nakrzyczałyśmy na siebie czy musi byc kłotnia nawet przy sniadaniu, jedna drugą obrzucała pytaniami o co jej chodzi, jakieś pretensje do siebie.. po chwili aż obie się popłakałysmy.. przeprosiłyśmy się chyba z kilka razy, przytuliłyśmy.

Same nie wiemy skąd to się wzięło. Jesteśmy na ogół emocjonalne, ja staram się jakieś złości dusić w sobie i wczoraj widocznie już nie zdołałam i podniosłam głos.. ALE! pojednane zjadłysmy śniadanie, poszłyśmy do kościoła, bo obie wiemy, że się kochamy a każdy z nas ma jakieś trudności..

Przystąpiłam do Komunii Świętej. Nie wiem, czy słusznie to rozeznałam, ale tak zrobiłam. I wierze, że Bóg to uzdrowi.
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1059
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1671
Podziękowano: 521
Płeć:

Nieprzeczytany post

Niezapominajka pisze: 25 kwie 2022, 9:01 @Skaza ale przecież emocje nie sa grzechem. Są obojętne moralnie.

Czy zrobiłes coś złego pod wpływem tego gniewu..? Nie wiem, uderzyłeś kogoś, zepsułeś komuś coś, obrzuciłeś brzydkimi słowami/przekleństwami..?

Ja miałam wczoraj niezłą walkę rano.. w piątek byłam do spowiedzi. Przy śniadaniu pokłóciłam się z siostrą.. same nie wiemy o co.. nakrzyczałyśmy na siebie czy musi byc kłotnia nawet przy sniadaniu, jedna drugą obrzucała pytaniami o co jej chodzi, jakieś pretensje do siebie.. po chwili aż obie się popłakałysmy.. przeprosiłyśmy się chyba z kilka razy, przytuliłyśmy.

Same nie wiemy skąd to się wzięło. Jesteśmy na ogół emocjonalne, ja staram się jakieś złości dusić w sobie i wczoraj widocznie już nie zdołałam i podniosłam głos.. ALE! pojednane zjadłysmy śniadanie, poszłyśmy do kościoła, bo obie wiemy, że się kochamy a każdy z nas ma jakieś trudności..

Przystąpiłam do Komunii Świętej. Nie wiem, czy słusznie to rozeznałam, ale tak zrobiłam. I wierze, że Bóg to uzdrowi.
Prawda, ale czasami jestem negatywnymi emocjami tak przepełniony do granic, że zwyczajnie nie mam ochoty iść do spowiedzi bo wiem, że zrobiłbym to na szybko na oklep i za chwilę znowu nagrzeszył. Wtedy wole odczekać do momentu aż poczuje potrzebę bliskości Boga choć małą. Wiem, że to kiepskie podejście, ale nie chce już tak latać co chwila i próbować w kółko. Zawsze pod wpływem gniewu robię coś złego albo kłótnia albo zwyzywanie z kimś albo grzeszne myśli w których życzę komuś czegoś najgorszego. Bywam porywczy i często gotuje się w środku gdy ktoś mnie wkurza. Unikanie ludzi i ograniczenie kontaktów międzyludzkich pomaga się wyciszać, ale łatwo nie jest utrzymać w ryzach wewnętrznego hulka.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
ODPOWIEDZ