Jak przeżyć Adwent?

O tym wszystkim co dotyczy katolika w codziennym życiu
Melisska

Nieprzeczytany post

Obejrzałam na laptopie, bo u mnie są o 17 co już jak niektórzy wiedzą jest za późną porą na wychodzenie z domu, dla mnie.
(Ale byłam dziś na mszy :) )
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 2390
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 185
Podziękowano: 608

Nieprzeczytany post

Skaza pisze: 03 gru 2022, 9:37 Jak z chodzeniem na roraty wam idzie póki co ? skazie udało się dzisiaj po raz pierwszy pójść i było super fajnie \:D/ muszę sobie tylko lampion zorganizować jakiś i będę mógł świecić idąc po ciemku jak w dawnych starych filmach :ymdaydream:
Ksieza niestety infantylizuja roraty, co zupełnie nie jest dobre.


https://adeste.org/po-namysle-przestanc ... -roratami/

Dotyczy to także wszystkich mszy dla dzieci. Ciekawe kiedy ksieza przestaną robić te przedstawienia?

Cóż z synem takie Msze będę jednak omijać.
Ostatnio zmieniony 03 gru 2022, 20:25 przez Aloes, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Lunka
Posty: 1278
Rejestracja: 08 lis 2021, 14:07
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 956
Podziękowano: 947
Płeć:

Nieprzeczytany post

Tutaj chyba autor artykułu mocno przekoloryzowal sprawę.
Ja osobiście nie mam nic do takiego podejścia. Bez przesady ale jakies specjalne podejście do najmłodszych musi obowiązywać. Dzieci to szczególny odbiorca i trzeba w jakiś sposób je zaciekawić, zachęcić do przychodzenia do kościoła.
Skąd wiadomo w jakiej liczbie dzieci akurat ziarno wiary zostanie w ten sposób zasiane?
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 2390
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 185
Podziękowano: 608

Nieprzeczytany post

Lunka pisze: 03 gru 2022, 22:38 Tutaj chyba autor artykułu mocno przekoloryzowal sprawę.
Ja osobiście nie mam nic do takiego podejścia. Bez przesady ale jakies specjalne podejście do najmłodszych musi obowiązywać. Dzieci to szczególny odbiorca i trzeba w jakiś sposób je zaciekawić, zachęcić do przychodzenia do kościoła.
Skąd wiadomo w jakiej liczbie dzieci akurat ziarno wiary zostanie w ten sposób zasiane?
Ano to zasiane ziarno przecież już od dawna widać gdzie młodzież i młodych dorosłych wychowanych na tego typu roratach i Mszach dla dziecimozesz na palcach jednej ręki policzyć w Kościele na Mszy niedzielnej.
Jeśli rodzic przychodzi z dzieckiem do Kościoła tylko w okolicach rorat/pierwszej Komuni a pozostała część roku go nie wiadc to w ewangelozacje rodzica trzeba udezyć a nie dziecka prowadząc infantylne kazania. Jeśli rodziców prawdziwie uwierzy to będzie się starał przekazać wiarę dziecku.
Absurd też takiego prowadzenia Kazań pokazuje też ostatnia sytacja.

https://www.wprost.pl/kraj/10971589/zab ... ostro.html

Podobne zdanie do mojego ma również Pani Bogna Białecka- psycholog, matka 4 dzieci

"zabierać dzieci na te Msze Święte dorosłe i generalnie zabierają dzieci na Msze Święte dla dzieci. Rezultat jest taki, że dużo ludzi młodych mówi, że z udziału we Mszy Świętej się wyrasta. Od małego byli najpierw zabierani na super zabawowe Msze Święte (które były taką bardziej kiepską wersją placu zabaw, bo mimo wszystko Msza Święta nigdy nie będzie tak radosna i tak zabawna, żeby rywalizować z prawdziwym placem zabaw); potem wylądowali na Mszach młodzieżowych, na których zasadniczo też był nacisk na to, żebyśmy się dobrze czuli jako wspólnota, żebyśmy sobie wspólnie pośpiewali, i na końcu stwierdzają, że z tego się wyrasta.

Zastanawiam się, w jaki sposób można utrzymać w kościele osobę, która była od małego wychowywana, że Msza Święta ma być czymś super atrakcyjnym i dającym poczucie dobrej zabawy. Taka osoba będzie się spodziewała, że im dłużej będzie w kościele tym bardziej atrakcyjne te Msze Święte powinny być. Nie uczmy dzieci, że Msza Święta ma być atrakcyjna. Uczmy dzieci, że Msza Święta jest wyrazem naszej miłości do Pana Boga i naszej wdzięczności Panu Bogu za to, że przyszedł na ziemię, dał się ukrzyżować, umarł za nas, Zmartwychwstał, że daje nam się w Komunii. Dzieci potrafią zrozumieć, że to nie ma być atrakcyjne, tylko że to ma być dla nich ważne."
Ostatnio zmieniony 04 gru 2022, 6:29 przez Aloes, łącznie zmieniany 1 raz.
Skaza

Nieprzeczytany post

Jak dla mnie to niewłaściwe podejście ze strony tej Pani psycholog ... moim zdaniem dzieci trzeba koniecznie zachęcać właśnie w ten sposób bo niewiele spośród nich zrozumiałoby podejście bardziej poważne. Nikt nie broni rodzicom chodzić na dwie msze niedzielne. Osobno z dzieckiem i osobno na dorosłą mszę jeśli tylko by chcieli. Popularne jest obecnie zrzucanie całej winy za nieodpowiednią ewangelizacje na barki kościoła a odpychanie winy od siebie samych. Jak się chce to czas się znajdzie bez przesady. Mniej imprezowania, basenów, kina czy innych wymówek towarzyskich a więcej dać od siebie samych. Nie oczekujmy od najmłodszych, że będę nas dorosłych wyręczać w czymkolwiek i nie zabierajmy im radości lat dzieciństwa.
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 2390
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 185
Podziękowano: 608

Nieprzeczytany post

A wg mnie w 100 procentach właściwe. Msza Św. nie ma być rozrywka i czymś ciekawym tylko czymś ważnym.
Gdybym szukał rozrywki w Kościele to bym tam nie chodził bo Msza pod tym wzgledem jest strasznie nudna.
Ewangelizować trzeba rodziców, bo przy niechachodzącym do Kościoła rodzicu nie ma kto dziecka ani nauczyć ani przekazać wiary, a to co proponune świat, bardzo szybko wyda się bardziej atrakcyjne i nie pomogą tu ani trochę infantylne kazania.

Zresztą spójrzmy czy do Kościoła bardziej przyciagaja księża głoszący zabawowe kazania na Mszach św. dla dzieci czy jednak np przyciągał ks. Pawlukiewicz gdzie na Mszach św prowadoznycb przez niego Kościół był pełen aż po brzegi.
Ostatnio zmieniony 04 gru 2022, 15:56 przez Aloes, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

Aloes pisze: 04 gru 2022, 15:52
Zresztą spójrzmy czy do Kościoła bardziej przyciagaja księża głoszący zabawowe kazania na Mszach św. dla dzieci czy jednak np przyciągał ks. Pawlukiewicz gdzie na Mszach św prowadoznycb przez niego Kościół był pełen aż po brzegi.
Zapewne dlatego, że w każdym kazaniu wtrącał żarty i przedstawiał pewne prawdy o ludziach i ewangelii w żartobliwy sposób...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Skaza

Nieprzeczytany post

No, ale nie możesz porównywać dzieci z dorosłymi ... u mnie na mszy dla dzieci o 11-tej godziną samo kazanie polega na rozmowie i zadawaniu pytań dzieciom a reszta jest normalna całkiem. Wiem bo jako, że jestem śpiochem to zdarza mi się czasami chodzić na 11-ta lub 12.30. Nie uważam by to była jakaś rozrywka dla dzieci. Zwyczajnie ksiądz chce nawiązać kontakt z dziećmi na mszy by nie siedziały tam jak za karę. Zgodzę się, że dorosłych trzeba ogarnąć bardziej, ale dzieci to pozostawmy tak jak jest. Z ambony powinny grzmoty słowne lecieć ku tej naszej "dorosłej" głupocie i grzeszności. Jakoś i ty Aloesie i ja jesteśmy tutaj gdzie jesteśmy względem wiary i staramy się ją poznawać dalej, więc dawne sposoby nie przeterminowały się moim zdaniem. Jak ktoś uparty lub ma w głowie siano zamiast mózgu to i audiencja ze śp. Janem Pawłem 2 by nic mu nie pomogła.
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 2390
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 185
Podziękowano: 608

Nieprzeczytany post

Skaza pisze: 04 gru 2022, 16:18 No, ale nie możesz porównywać dzieci z dorosłymi ... u mnie na mszy dla dzieci o 11-tej godziną samo kazanie polega na rozmowie i zadawaniu pytań dzieciom a reszta jest normalna całkiem. Wiem bo jako, że jestem śpiochem to zdarza mi się czasami chodzić na 11-ta lub 12.30. Nie uważam by to była jakaś rozrywka dla dzieci. Zwyczajnie ksiądz chce nawiązać kontakt z dziećmi na mszy by nie siedziały tam jak za karę. Zgodzę się, że dorosłych trzeba ogarnąć bardziej, ale dzieci to pozostawmy tak jak jest. Z ambony powinny grzmoty słowne lecieć ku tej naszej "dorosłej" głupocie i grzeszności. Jakoś i ty Aloesie i ja jesteśmy tutaj gdzie jesteśmy względem wiary i staramy się ją poznawać dalej, więc dawne sposoby nie przeterminowały się moim zdaniem. Jak ktoś uparty lub ma w głowie siano zamiast mózgu to i audiencja ze śp. Janem Pawłem 2 by nic mu nie pomogła.
Dzieci szkolne mają jeszcze katechezę wiec zabawy na Mszy sa zupelnie niepotrzbene bo Msza nie jest zabawa i utrwala zle wzorce że jak nie ma zabawy i zaciekawienia to nie ma tam po co iść.

Więc już co rozsądniejsi ksieza wprowadzaja po kazaniu dla dzieci Komentarz do Ewangeli dla dorosłych.
Awatar użytkownika
DariuszJ
Posty: 270
Rejestracja: 29 sty 2021, 17:41
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 229
Podziękowano: 237
Płeć:

Nieprzeczytany post

Skaza pisze: 03 gru 2022, 9:37 Jak z chodzeniem na roraty wam idzie póki co ? skazie udało się dzisiaj po raz pierwszy pójść i było super fajnie \:D/ muszę sobie tylko lampion zorganizować jakiś i będę mógł świecić idąc po ciemku jak w dawnych starych filmach :ymdaydream:
Ja mam ustawiony cel, aby być na roratach z córcią 2 razy w tygodniu. Idzie zgodnie z planem poza krótkim okresem, gdy córa była chora. :)

Dodano po 12 minutach 56 sekundach:
Odnośnie dyskusji dotyczącej Mszy z udziałem dzieci, to obecne przepisy liturgiczne pozwalają na pewne zmiany w liturgii, jednak zgodzę się z tym, że czasem księża przesadzają i za wszelką cenę chcą żeby było fajnie,ale chcę podkreślić, że na szczęście nie jest to regułą. Można dostosowywać liturgię i homilię zgodnie z przepisami i z głową, tak aby zachowane było poczucie sacrum i tego, czym Eucharystia jest, a Ona jest przecież ofiarą Jezusa Chrystusa, niezależnie od tego, czy uczestniczą w niej dorośli, czy dzieci, które zaraz staną się dorosłymi katolikami.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2022, 22:27 przez DariuszJ, łącznie zmieniany 1 raz.
"Deus caritas est, et qui manet in caritate, in Deo manet, et Deus manet in eo".
1J 4,16b

"Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim". 1J 4,16b
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

Już tylko tydzień do I Niedzieli Adwentu... czekacie na święta?
Jak się czujecie z tym, że wciąż przeżywamy to samo od nowa? jeden rok liturgiczny się kończy a drugi zaczyna....
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2005
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 465
Podziękowano: 862
Płeć:

Nieprzeczytany post

Właśnie wróciłem ze mszy. Myślałem o tym. Ksiądz tak opowiadał, a może ja tak słyszałem, że oczekiwanie na ponowne przyjście Chrystusa (paruzja) realizuje się w Bożym Narodzeniu.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Luteranin
Posty: 194
Rejestracja: 25 sty 2023, 23:06
Wyznanie: protestantyzm
Podziękował/a: 34
Podziękowano: 26
Płeć:

Nieprzeczytany post

Dzisiaj ostatni dzień roku kościelnego, zarówno w Kościele katolickim jak i luterańskim. W związku z tym życzę wszystkim dobrze przeżytego Adwentu w oczekiwaniu na przyjście naszego Pana, oraz wszystkiego najlepszego na cały kolejny Nowy Rok Kościelny.
Albertus
Posty: 430
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 51
Podziękowano: 81
Płeć:

Nieprzeczytany post

Luteranin pisze: 02 gru 2023, 22:22 Dzisiaj ostatni dzień roku kościelnego, zarówno w Kościele katolickim jak i luterańskim. W związku z tym życzę wszystkim dobrze przeżytego Adwentu w oczekiwaniu na przyjście naszego Pana, oraz wszystkiego najlepszego na cały kolejny Nowy Rok Kościelny.

Dzięki! I wzajemnie! :D
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1469
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1283
Podziękowano: 1087
Płeć:

Nieprzeczytany post

Znajomy podesłał mi link ze stroną, na której można wylosować sobie patrona na Adwent.
Zostawiam też wam:

https://wordwall.net/pl/resource/761991 ... -na-adwent
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

Jak przeżywać okres oczekiwania na Boże Narodzenie skoro w sklepach mamy już magię świąt?

Pamiętam czasy gdy komercja nie wygrywała z Adwentem a święta trwały dwa dni a nie półtora miesiąca. Mam nadzieję że rozumiecie co mam na myśli

W minioną sobotę byłam raptem w centrum handlowym kupiłam ciepłe skarpety córkom a prezent świąteczny kupię pewnie w Internecie, jeden dla
całej rodziny, bo pragnieniem rodzinki jest planszówka.
Postanowiliśmy nie robić prezentów indywidualnych za to wspomóc jakieś charytatywne organizacje.
Może tak unikniemy tej całej komercji około świątecznej i skupię się na Adwencie.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 7388
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3345
Podziękowano: 3562
Płeć:

Nieprzeczytany post

Dostałam takiego maila od Konfederacji Kobiet RP, ciekawa inicjatywa więc się z wami dzielę:

Dziesiątki udawanych wigilii

Wigilia w klasie Kasi, wigilia w klasie Jacka, wigilia w przedszkolu Zuzi, wigilia w korporacji męża, wigilia w pracy mamy, wigilia w świetlicy osiedlowej, wigilia w stowarzyszeniu, wigilia w klubie sportowym, wigilia w harcówce, a nawet – co wyjątkowo niestosowne - wigilia w grupie modlitewnej czy na plebanii!

Tu upichcić sałatkę jarzynową, tam przynieść opłatek, gdzieś indziej upiec makowce. Istne szaleństwo!

Ludzie!

Ten maraton kończy się 24 grudnia, a pierwszego dnia świąt większość kobiet podpiera się nosem i nie ma siły na świętowanie. Ale zmęczenie to tylko jeden ze skutków ubocznych tego szaleństwa.

Stop pracowniczym wigiliom! Promujmy spotkania świąteczne

Ukradziono nam Adwent

Chcę zwrócić Pani uwagę na fakt, że nadmierne, nastawione konsumpcyjnie przygotowania do świąt oraz obchodzenie ich z wyprzedzeniem przez liczne wigilie de facto wyeliminowały z naszego życia czas Adwentu. Prawie nie znamy zwyczajów tego okresu liturgicznego. Niemal zupełnie zapomniane pozostają pieśni adwentowe. Nie mamy czasu na wspólne wykonywanie ozdób choinkowych. Brakuje nam chęci na poranne roraty. A nade wszystko brakuje ciszy. Ciszy oczekiwania i refleksji.

Na nic nie ma czasu w tym natłoku atrap wigilii!

Z rozmów z innymi kobietami wiem, że z przygotowaniami do licznych „wigilii” przegrywają nawet czasem obowiązki stanu takie jak np. wysprzątanie domu.

Po co symulować Wigilię?

Ta nowa, de facto świecka tradycja, jest zwyczajnie niepotrzebna. Skupia jak w soczewce wszystkie przywary współczesności:

- pomieszanie sfery rodzinnej z życiem zawodowym,

- pomieszanie czasu świątecznego z okresem postnym,

- niechęć do oczekiwania na cokolwiek, a już zwłaszcza połączonego z jakimś trudem lub wyrzeczeniem,

- pęd do tego, by ciągle dobrze się czuć, „żeby było miło, żeby było fajnie” – jak śpiewał Marek Miśko wcielający się w postać fajnopolaka,

- odarcie świąt z ich świątecznego charakteru.

Święta, święta i po świętach? Tak nie musi być!

Adwent to czas oczekiwania. Tymczasem 24 grudnia jesteśmy tak przesyceni atmosferą świąt, że 26 grudnia, gdy powinien zaczynać się dopiero długi czas świętowania Bożego Narodzenia, kwitujemy tylko: „Święta, święta i po świętach”.

Smutnym, choć wymownym symbolem tego pomieszania, są przesuszone choinki, które czasami jeszcze przed Sylwestrem lądują przy altanie śmietnikowej zamiast cieszyć oko od Wigilii aż do 2 lutego.

Promujmy spotkania świąteczne

Nasycenie wigilijnymi atrapami sprawia, że właściwie zanikają spotkania świąteczne. A przecież tak miło byłoby spotkać się, na przykład w koleżeńskim gronie z pracy, by złożyć sobie życzenia, zjeść ciasto, pośpiewać kolędy.

Długie wieczory końca grudnia i potem całego stycznia, bez przedświątecznej gorączki, to przecież najlepsza pora na tego typu spotkania!

Zniechęcajmy do nieprawdziwych wigilii

Dlatego w tym roku za nieco przewrotny cel obrałyśmy sobie... zniechęcanie do wigilii pracowniczych.

Chcemy promować spotkania świąteczne, uważając, że to przełączenie akcentów wyjdzie wszystkim, a zwłaszcza życiu rodzinnemu, na dobre.

Co zyskujemy na takiej zamianie?

- spokojne spotkania świąteczne, które nie udają czegoś, czym nie są,

- więcej czasu przed prawdziwymi świętami,

- Adwent,

- okazję do wspaniałej formy wspólnego spędzania czasu, jaką jest kolędowanie!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Lunka
Posty: 1278
Rejestracja: 08 lis 2021, 14:07
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 956
Podziękowano: 947
Płeć:

Nieprzeczytany post

Tak, dużo prawdy w tym liście. Aczkolwiek muszę przyznać, że te wszystkie ozdoby, światełka, piosenki jakoś dodają mi otuchy na sercu. Wigilii takich grupowych zawsze potwornie się boję.

Ostatnio nie mogłam zupełnie być w kościele przez przewlekły kaszel, więc duchowo nędza...
Ale jakoś tak pusto zupełnie w tym roku, żadnych postanowień, poprawy. Niestety.
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
ODPOWIEDZ