Problem z myślami

Tu omawiamy problemy w rozeznawaniu grzechów, problemy ze spowiedzią, skrupulatyzm
Jakubiks
Posty: 4
Rejestracja: 21 lip 2022, 18:43
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 9
Płeć:

Nieprzeczytany post

Od może iesiąca zmagam się z natrętnymi myślami o mówieniu do złego aby we mnie wszedł albo podobne. Próbując poznać mój problem nie szukałem niczego o nerwicy i natrętnych myślach ale szukałem o tym czy szatan słyszy nasze myśli itp. Na niektórych takich stronach ludzie się pytali czy konkretny demon słyszy nasze myśli co przyczyniło się do myśli gdzie mówiłem że przywołuje takiego demona albo żeby we mnie wszedł. Potem znalazłem forum o nerwicy gdzie ludzie mieli podobne problemy i się na jakiś czas uspokoiłem. Lecz po jakimś czasie dostałem myśli z typu (imię kogoś) przeklinam cię albo rzucam na ciebie klątwe. Wystraszyłem się że mogłem na kogoś takie coś rzucić a sam nie chciałem. Oczywiście ja jak to ja zagłebiłem się w tematy klątw i miałem myśli że naprzykład chcę aby komuś się złamała noga albo podobne. Boję się że moglem takie coś rzucić. Pisałem na innych forach o tym ale nikt mnie nie rozumiał i dostawałem tylko odpowiedzi typu nie intersuj się złem tylko Bogiem albo że takie myśli to zagłebianie się w zło i fajnie by było jakbyś się tak interesował Bogiem ale ja się właśnie interesuje Bogiem i jestem wierzący. Nikt nie zrozumiał że nie zagłebiam się w to z ciekawości ale ze strachu czy może mi się coś stać albo czy taka klątwa mogła zostać rzucona i nie panuje nad tymi myślami.
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2022, 22:23 przez Jakubiks, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 959
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 165
Podziękowano: 504
Płeć:

Nieprzeczytany post

Myślę, że to problem nerwowy, nie duchowy. Rada jest jedna - zignoruj.
Mózg tak działa, że jak walczysz z tego typu natręctwami (i w ogóle się nimi zajmujesz), to mózgowi się "wydaje" że rzecz jest ważna i natręctwa się wzmagają.
Przyjmij, że to nie Twoje i lekceważ przychodzące do głowy tego typu myśli.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 682
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 675
Podziękowano: 634
Płeć:

Nieprzeczytany post

@Jakubiks Ja ci polecam modlitwę za każdym razem jak takie myśli będą cię męczyć. Ja osobiście modlę się słowami.. "Duchu Święty Boże przejmij proszę kontrolę nad moim umysłem, nad moimi myślami" oraz modlitwa do Świętego Michała Archanioła.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Jakubiks
Posty: 4
Rejestracja: 21 lip 2022, 18:43
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 9
Płeć:

Nieprzeczytany post

Marek Piotrowski pisze: 12 wrz 2022, 9:31 Myślę, że to problem nerwowy, nie duchowy. Rada jest jedna - zignoruj.
Mózg tak działa, że jak walczysz z tego typu natręctwami (i w ogóle się nimi zajmujesz), to mózgowi się "wydaje" że rzecz jest ważna i natręctwa się wzmagają.
Przyjmij, że to nie Twoje i lekceważ przychodzące do głowy tego typu myśli.
Za każdym razem gdy uda mi się to ignorować tworzą się myśli potężniejsze gdzie już mówię że przez moce demoniczne chcę żeby tam komuś się złamała noga albo cos. A w tedy już jest problem w ignorowaniu tych myśli bo jest obawa o to. Nawet gdy się modlę i mowię do Boga własnymi słowami to nawet wtedy się mogą wcisnąć te myśli. Nie potrafię pojąć jakim cudem mogę mieć takie myśli w głowie jak nawet największemu wrogowi bym nie życzył wogule źle a co dopiero jak takie myśli są o przyjaciołach albo mamie lub tacie. Nie potrafię pojąć jakbym mógł źle życzyć mojemu tacie i to jeszcze w taki sposób. Oczywiście że zdarzały się awantury wkurzałem się na niego ale nie zsyłał bym na niego żadnych nieszczęść. Nie wiedziałem że takie myśli mi mogą nawet siedzieć gdzieś w głowie
Awatar użytkownika
Skaza
Posty: 1428
Rejestracja: 23 sty 2022, 16:02
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 2267
Podziękowano: 731
Płeć:

Nieprzeczytany post

Zajmij czymś innym myśli, skup się na nauce/pracy, spędzaj czas na ulubionym hobby lub z dziewczyną swoją jeśli ją masz, nie oglądaj więcej horrorów ani nie graj w podobne treścią gry komputerowe, módl się dużo, ufaj i ciesz życiem danym od Pana Boga by się nim radować a nie strachać i zadręczać. Trzymam kciuki i powodzenia bracie.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami. Am 5, 14
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 959
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 165
Podziękowano: 504
Płeć:

Nieprzeczytany post

Jakubiks pisze: 12 wrz 2022, 19:48
Marek Piotrowski pisze: 12 wrz 2022, 9:31 Myślę, że to problem nerwowy, nie duchowy. Rada jest jedna - zignoruj.
Mózg tak działa, że jak walczysz z tego typu natręctwami (i w ogóle się nimi zajmujesz), to mózgowi się "wydaje" że rzecz jest ważna i natręctwa się wzmagają.
Przyjmij, że to nie Twoje i lekceważ przychodzące do głowy tego typu myśli.
Za każdym razem gdy uda mi się to ignorować tworzą się myśli potężniejsze gdzie już mówię że przez moce demoniczne chcę żeby tam komuś się złamała noga albo cos. A w tedy już jest problem w ignorowaniu tych myśli bo jest obawa o to. Nawet gdy się modlę i mowię do Boga własnymi słowami to nawet wtedy się mogą wcisnąć te myśli. Nie potrafię pojąć jakim cudem mogę mieć takie myśli w głowie jak nawet największemu wrogowi bym nie życzył wogule źle a co dopiero jak takie myśli są o przyjaciołach albo mamie lub tacie. Nie potrafię pojąć jakbym mógł źle życzyć mojemu tacie i to jeszcze w taki sposób. Oczywiście że zdarzały się awantury wkurzałem się na niego ale nie zsyłał bym na niego żadnych nieszczęść. Nie wiedziałem że takie myśli mi mogą nawet siedzieć gdzieś w głowie
Trochę mnie chyba źle zrozumiałeś. Kiedy pisałem "ignoruj" nie miałem na mysli jakiegoś ich odpędzania tych myśli, gwałtownego odwracania uwagi itd. Przeciwnie - zupełnie się tym nie przejmuj, Twój mózg musi "wiedzieć", że to nie ma najmniejszego znaczenia.
Przychodzą inne? OK, wiesz że to nie jest Twoje, to jest mimowolne. Zero zaangażowania w ich przyjęcie, zero zaangażowania w ich zwalczenia. Zlekceważ.
Melisska
Posty: 285
Rejestracja: 25 lip 2022, 20:12
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 145
Podziękowano: 241
Płeć:

Nieprzeczytany post

Ja też mam różne natręctwa i trzeba je akceptować czyli jak pisał Marek zero zaangażowania. Są to niech są a ty nic z nimi nie rób. Niech przelatują przez twoją głowę. Zobaczysz że prędzej czy pózniej one znikną gdy nie będzie z twojej strony żadnego zainteresowania. U mnie już w ten sposób wiele natręctw myślowych zniknęło, pojawiły się też nowe ale u ciebie tak nie musi być. Pewnie się skonczą. Trzeba tylko puszczać je wolno. :) będzie dobrze.
Awatar użytkownika
Pawełek0799
Posty: 122
Rejestracja: 19 lut 2022, 13:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 50
Podziękowano: 108
Płeć:

Nieprzeczytany post

Miałem natrętne myśli też dotyczące wiary (też jako osoba wierząca). Odpowiedź pana Marka jest jak najbardziej trafiona. Nie walcz z tymi myślami - pozwól im po prostu być bez zwracania na nie uwagi. W sumie to napisałem to samo to co inni pisali wyżej ale to dlatego że potwierdzam że ta metoda jest sprawdzona i działa ;)
ODPOWIEDZ