Duchowość Franciszkańska

karmelitańska, ignacjańska, benedyktyńska, franciszkańska, dominikańska, charyzmatyczna
Logan

Nieprzeczytany post

Św. Franciszek w swojej Regule proponuje ideał życia, polegający na naśladowaniu Chrystusa w ubóstwie i pokorze, zgodnie z Ewangelią.
Ideał ten realizuje każdy brat, zobowiązując się do życia w braterstwie i małości wespół z braćmi, zjednoczonymi tym samym powołaniem i z wszystkimi ludźmi. Jest to jednak także ideał braterstwa z całym stworzeniem, pod ojcowską Bożą opieką.
Franciszek doszedł do spotkania z Chrystusem ubogim i ukrzyżowanym poprzez spotkanie z cierpiącym, trędowatym, człowiekiem. I to właśnie Chrystus-brat doprowadził go do odkrycia Boga jako najwyższego dobra, źródła wszelkiego dobra, Boga, który objawia się jako Miłość, w ustawicznym dawaniu siebie ludziom.
Trójca Święta jest wielką tajemnicą tej niestworzonej Miłości, która stwarza, zbawia, uświęca. Właśnie dlatego modlitwa Franciszka jest prawie wyłącznie modlitwą uwielbienia, dziękczynienia, wychwalania Boga Najwyższego, którego dobroć ubogaca każde stworzenie.
Jedyną ważną rzeczą jest służyć Mu z czystym umysłem i czystym sercem, okazując pełne posłuszeństwo Duchowi Pańskiemu i Jego świętemu działaniu, nie będąc niewolnikiem litery, która zabija, ale okazując pojętność wobec Ducha Świętego, który daje życie. Franciszkański zryw ku Bogu charakteryzuje się spontanicznością i wolnością ducha.

Obrazek

Założyciel Franciszkańskiej wspólnoty:

Urodził się w Asyżu 1181 roku. Był synem kupca Piotra Bernardone i Joanny Piki pochodzącej z Francji. Na chrzcie świętym otrzymał imię Jan, ale ojciec zdrobniale i żartobliwie zwykł go nazywać Franciszek i imię to przylgnęło do niego na zawsze.

W roku 1205 uzyskał ostrogi rycerskie i udał się na wojnę, prowadzoną między Fryderykiem II a papieżem. Najął zatem giermka, kupił konia i ruszył w świat. Ujechał sześćdziesiąt kilometrów i dotarł do Spoleto. Tu miał sen. Usłyszał głos: "Franciszku, komu lepiej służyć, Panu czy słudze?" Odpowiedział: "Panu". Przełamawszy wstyd, czym prędzej powrócił do Asyżu. Zmienił się. Poświęcał więcej czasu modlitwie, dawał hojne jałmużny, opiekował się chorymi. Przemianę tę przypisywał Bogu. Przezwyciężył siebie i oddał się posłudze trędowatych. W "Testamencie" napisze: "Sam Pan wprowadził mnie wśród nich".

Gdy pewnego dnia modlił się przed Krzyżem w zrujnowanym kościółku świętego Damiana, usłyszał głos Chrystusa, który polecił mu: "Franciszku, idź i napraw mój Kościół, który chyli się ku upadkowi". Zrozumiał to dosłownie, zabrał więc z domu ojca sukna, sprzedał je w Foligno, a uzyskane pieniądze przeznaczył na remont kościółka świętego Damiana.

Św. o. Franciszek oskarżony przez swego ojca Piotra Bernardone, stojąc przed biskupem Gwido, oddaje ojcu wszystko co posiadał od niego. Ogołocił się z wszystkiego, gdyż zdejmując odzież, zdjął z siebie ostatnią szatę światową i przyodział szatę ubóstwa Chrystusowego. Stając się ubogim stał się jednocześnie wolnym, mógł z radością mówić: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”.

Św. o. Franciszek wpatrzony w Dzieciątko Jezus w żłóbku betlejemskim uczył się ewangelicznego ubóstwa i pokory. Jezus, który jako Bóg uniżył się z miłości do człowieka, opuścił Dom Boga-Ojca i zamieszkał z ludźmi rodząc się w ubogiej stajni. Chrystus będąc bogatym stał się ubogim. Dla św. Franciszka jest wzorem dziecięcej prostoty, szczerości i otwartości.

Św. o. Franciszek chciał być ubogi, bo Chrystus był ubogim, a ubóstwo jest królową wszystkich cnót. Św. o. Franciszek staje się też ubogim w duchu, bo zrezygnował z własnego „ja”, wybrał najwyższe dobro. Ubóstwo to oznaczało też obowiązek pracy, by nie być ciężarem dla innych, by nie było to ubóstwo na cudzy koszt. Ubóstwo św. o. Franciszka szło w parze z radością, gdyż radował się wszystkim co Bóg stworzył, bo mówiło mu to o miłości i dobroci Stwórcy. Dlatego też, gdy był wyszydzany, obrzucany błotem, uważany za szaleńca, potrafił nie reagować na zadawaną krzywdę. Przyjmował to wytykanie palcami cicho dzięki prostocie i pokorze. Wpatrując się w żłóbek betlejemski widzi nie tylko umiłowanego Jezusa, ale całą Świętą Rodzinę, która jest uboga. Życie Świętej Rodziny w Nazarecie jest skromne i ciche, ubiegające na służbie innym ludziom.

Przez trzy lata zbierał jałmużny na utrzymanie i remonty świątyń.
Uważany za szaleńca, poświęcił się odbudowie kościołów w okolicach Asyżu. Pewnego dnia, prawdopodobnie w święto świętego Łukasza roku 1208, usłyszał słowa Ewangelii o rozesłaniu uczniów. Odkrył wówczas swoje powołanie: "Żyć według formy świętej Ewangelii" ("Testament"). Zdjął używany dotąd strój pielgrzyma a nałożył prostą tunikę, przepasał się sznurem i boso wyruszył, aby głosić królestwo Boże i wzywać do nawrócenia.

W dniu 29 listopada 1223 roku papież Honoriusz III zatwierdził regułę świętego Franciszka. Na Boże Narodzenie tegoż roku Biedaczyna urządził w Greccio żywą stajenkę betlejemską. Odczytał Ewangelię o narodzeniu Pana Jezusa i wygłosił kazanie o tej tajemnicy i Dzieciątku Jezus.

Obrazek

Surowy tryb życia, ciągłe pielgrzymki odbiły się na jego zdrowiu. Zaczęły go dręczyć coraz dotkliwsze cierpienia. W lecie 1224 roku udał się na Alwernię, gdzie odbył czterdziestodniowy post ku czci świętego Michała Archanioła. Wtedy 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, ukazał się mu Chrystus w postaci serafina na krzyżu i odbił na ciele Franciszka swoje najświętsze rany. Święty otrzymał na dłoniach, stopach oraz boku wyraźne ślady po gwoździach. Krwawiły one i sprawiały mu wielki ból.

Tak więc św. o. Franciszek poszedł za Chrystusem całkowicie, odpowiadając na wezwanie Chrystusa „ Pójdź za Mną” A wielka miłość seraficzna wszystko uczyniła św. o. Franciszkowi drogie, bliskie i łatwe. On całą duszą zwracał się do Prawdy Odwiecznej, podobnie całym sercem obejmował wszystkich ludzi i stworzenia.

Św. Bonawentura powiedział, że „Przez św. Franciszka Chrystus zstąpił jakby drugi raz na ziemię.”Chrystus objawił się nam poprzez św. Franciszka, który swoim czynem, a nie słowem czy innym sposobem wyrzeźbił w sobie postać Chrystusa w stopniu dla człowieka najdoskonalszym. Życie św. Franciszka to prawdziwe odbicie życia Mistrza-Jezusa Chrystusa.

Obrazek

Źródło:
https://www.franciszkanie-warszawa.pl
http://bydgoszcz.klaryski.org
Ostatnio zmieniony 11 lut 2021, 10:49 przez Logan, łącznie zmieniany 4 razy.
Logan

Nieprzeczytany post

Miłość do przyrody i zwierząt

Wszystkie byty stworzone, razem z człowiekiem, stanowią Bożą rodzinę, są braćmi i siostrami. Franciszek jako pierwszy i w sposób najbardziej otwarty i czytelny przeżył tę prawdę, traktując wszystkie bez wyjątku stworzenia z należnym im szacunkiem, czego wyraz dał w przepięknej Pieśni słonecznej. Odnajdujemy tu pewną analogię rodziny stworzeń do rodziny ludzkiej, rodziny osób. Bóg jest Ojcem rodziny w wymiarze kosmicznym, jednak zachodzi tu tylko stosunek tworzenia (Bóg jest Stwórcą), a nie jak ma to miejsce w przypadku rodziny ludzkiej - stosunek rodzenia. Franciszek wie o tym i daje temu świadectwo w swoich pismach podkreślając, że człowiek został stworzony i uczyniony na podobieństwo Boże, jako obraz Boga.

Wszystkich członków tej rodziny stworzeń należy kochać, jednak nie w tym samym stopniu co Boga. Należy też powiedzieć, że w większym stopniu przeżywał braterstwo z ludźmi niż z innym stworzeniami.

Giotto - Kazanie do ptaków - Bazylika św. Franciszka w Asyżu
Obrazek
Stworzenia starały się odwzajemniać świętemu Franciszkowi miłością i na jego zasługi odpowiadać wdzięcznością. Pewnego razu, gdy przechodził przez Dolinę Spoletańską, koło Bevagna zbliżył się do miejsca, w którym zgromadziła się wielka chmara różnego rodzaju ptaków. Kiedy święty Boży zobaczył je, ochoczo podbiegł do tego miejsca, jako że ze względu na najwyższą miłość dla Stwórcy kochał wszystkie stworzenia. Pozdrowił je w zwykły sposób, tak jakby były istotami rozumnymi. A że ptaki nie zrywały się do ucieczki, podszedł tuż do nich, a przechodząc wśród nich tam i z powrotem, tuniką dotykał ich główek i ciał. Równocześnie ogromnie ucieszony i zdziwiony, pilnie je wezwał, by posłuchały słowa Bożego, i mówił:
„Bracia moi, ptaki! Winniście chwalić i zawsze kochać swojego Stwórcę, który ubrał was w pióra i dał wam skrzydła do latania. Bo przecież On uczynił was najbardziej wolnymi spośród wszystkich stworzeń, i przydzielił wam czyste powietrze na mieszkanie. Nie siejecie ani nie żniwujecie, a On wami rządzi bez waszej troski”

Obrazek

Kantyk Świętego Franciszka(wersja skrócona pieśni słonecznej)

Pochwalony bądź, Panie,
Z wszystkimi Twoimi stworzeniami,
A przede wszystkim z naszym bratem słońcem,
Które dzień daje, a Ty przez nie świecisz,
Ono jest piękne i promieniste,
A przez swój blask
Jest Twoim wyobrażeniem, o Najwyższy...
Panie, bądź pochwalony
Przez naszą siostrę wodę,
Która jest wielce pożyteczna
I pokorna, i cenna, i czysta...
Panie, bądź pochwalony
Przez naszą siostrę - matkę ziemię,
Która nas żywi i chowa,
I rodzi różne owoce, barwne kwiaty i zioła…
Czyńcie chwałę i błogosławieństwo Panu
I składajcie Mu dzięki,
I służcie Mu z wielką pokorą.

Źródło:
http://www.francesco.katowice.opoka.org.pl
https://www.franciszkanie.pl
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 470
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 496
Podziękowano: 419
Płeć:

Nieprzeczytany post

Dziękuję Logan o to mi chodziło, faktycznie czuję bliskość do tej duchowości. :ymblushing:
Mógłbyś napisać też o innych ? :D
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Logan

Nieprzeczytany post

Braterstwo i pokora

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. J 15, 14

Św. Franciszek chciał, żeby ludzie ożywieni duchem Chrystusa żyli razem, żeby wspólnota życia z Chrystusem była praktykowana przez grupę, taką grupę nazywa wspólnotą braterską.

On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
Flp 2, 6-7

Nie wystarczy bowiem żyć nie tylko jeden obok drugiego, dążąc do tego samego celu i wspomagając się w jego osiągnięciu, ale zwracać się ku sobie, aby się kochać wzajemnie, jak Chrystus Pan dał nam przykład i polecenie. Wszyscy mamy uważać się za braci, aby okazywać sobie szacunek, świadczyć sobie wzajemnie coraz pokorniej posługi, unikać sporów, szemrań, złości, sądów negatywnych. Krótko mówiąc kochać czynem, a nie tylko słowami a to wszystko mamy czynić z czułością, jaką posiada matka dla swoich dzieci.

Nie będzie wołał ni podnosił głosu,
nie da słyszeć krzyku swego na dworze.
Nie złamie trzciny nadłamanej,
nie zagasi knotka o nikłym płomyku.
Iz 42, 3-4

Powinniśmy słuchać jeden drugiego. A gdy przyjęty obowiązek udziela nam pewnego autorytetu, powinniśmy wykluczać wszelkie panowanie.
Mamy się zachować, czy to wspólnie, czy indywidualnie, jako mali, jako usługujący, którzy pragną służyć, a nie panować, ani narzucać się. Taka postawa wymaga ducha dziecięctwa, wymaga małości, prostoty, optymizmu wobec ludzi i wydarzeń. Trzeba pogodzić się z niepewnością w sprawach konkretnych osiągnięć i z niepewnością wobec przyszłości, uznać, że jesteśmy słabi i bezsilni, słudzy nieużyteczni, bo nikt nie jest silniejszy od Boga.
W ten sposób ze swej strony przyczynimy się do tego, że oblicze wspólnoty chrześcijańskiej będzie uboższe, pokorniejsze, bo ono jest również obliczem swego Pana.

Raduj się wielce, Córo Syjonu,
wołaj radośnie, Córo Jeruzalem!
Oto Król twój idzie do ciebie,
sprawiedliwy i zwycięski.
Pokorny - jedzie na osiołku,
na oślątku, źrebięciu oślicy
Za 9, 9

Kto w takim głębokim sensie staje się mniejszym, ten naśladuje pokorę i ubóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa . Chrystus bowiem zostawił wspaniałe niebo i stał się ubogim na tym świecie, sługą wszystkich, ostatnim i pogardzanym, a w końcu przyjął najhaniebniejszą śmierć. Zrzekł się bogactwa Bożego, aby stać się bratem także ostatniego, najbardziej pogardzanego z ludzi. Kto Go naśladuje i chce żyć według Jego ducha, nie może pragnąć niczego dla siebie i powinien mieć odwagę, aby prowadzić życie w prawdziwym ubóstwie zewnętrznym i wewnętrznym, zrzekając się wszelkich pretensji i wygórowanych ambicji.

Obrazek

Modlitwa franciszkańska

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego Pokoju
Abyśmy siali miłość, tam gdzie panuje nienawiść
Wybaczenie, tam gdzie panuje krzywda
Jedność, tam gdzie panuje zwątpienie
Nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz
Światło, tam gdzie panuje mrok
Radość, tam gdzie panuje smutek.
Spraw abyśmy mogli
Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać
Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć
Nie tyle szukać miłości co kochać
Albowiem dając, otrzymujemy
Wybaczając, zyskujemy przebaczenie
A umierając rodzimy się do wiecznego życia.


Do opracowania postu korzystałem z Biblii oraz strony:
http://franciszkanie.net/
Ostatnio zmieniony 13 lut 2021, 17:10 przez Logan, łącznie zmieniany 1 raz.
Logan

Nieprzeczytany post

Ubóstwo i oddanie

Na drodze nawrócenia św. Franciszka niezwykle ważną rolę odegrał człowiek odrzucony, wykluczony ze społeczeństwa, zepchnięty na margines jakim był człowiek chory na trąd.

Któregoś razu św. Franciszek wędrując konno w okolicach Asyżu napotyka trędowatego. Przezwyciężając samego siebie schodzi z konia, daje biedakowi jałmużnę i udziela mu pocałunek pokoju. W ubogim i zniszczonym człowieku dostrzega Chrystusa i wołanie o miłosierdzie.

Obrazek

Swoje następne kroki św. Franciszek skierował do szpitala trędowatych. Miejsce największej ludzkiej nędzy stało się dla niego nowicjatem. Karmił, obmywał rany... Ile musiał mieć wiary i miłości, które pchały go do tej posługi, nie zważając na groźbę zakażenia. A jednak właśnie tutaj, a nie gdzie indziej, św. Franciszek znalazł prawdziwe szczęście.

Obrazek

Od tej pory zaczął odwiedzać przytułki dla trędowatych, aby ofiarować im żywność, jałmużnę i opiekę.

W roku 1206 w kościółku św. Damiana Franciszek słyszy tajemniczy głos z krzyża:
"Franciszku idź, napraw mój dom, który rozpada się w gruzy".

Obrazek
Ikona krzyża z San Damiano

W duszy Franciszka dokonuje się przełom, następuje całkowite nawrócenie. Wobec biskupa Asyżu Franciszek oddaje pieniądze i ubranie swemu ojcu, sprzeciwiającemu się nowemu sposobowi życia syna.

Franciszek wybiera całkowite ogołocenie zewnętrzne i wewnętrzne, i wyznaje:
"Chcę móc powiedzieć teraz: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, a nie tylko: mój ojcze, Piotrze Bernardone".

Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. Łk 14, 33
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Łk 9, 24

Bracia, spoglądajmy na dobrego Pasterza, który dla zbawienia swych owiec wycierpiał mękę krzyżową. Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach, i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne. Stąd wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i cześć, opowiadając o nich.
Św. Franciszek z Asyżu

Do napisania postu skorzystałem ze strony:
https://medytacje-franciszkanskie.blogspot.com/
Logan

Nieprzeczytany post

Traktat o radości doskonałej

Brat Leonard opowiadał, że pewnego dnia u Świętej Maryi św. Franciszek zawołał brata Leona i powiedział:
-Bracie Leonie, pisz
Ten odpowiedział: - Jestem gotów
Pisz - rzecze - czym jest prawdziwa radość.
Przybywa posłaniec i mówi, że wszyscy profesorowie z Paryża wstąpili do zakonu. Napisz to nie prawdziwa radość. Że tak samo uczynili wszyscy prałaci z tamtej strony Alp, arcybiskupi i biskupi, również król Francji i Anglii. Napisz, to nie jest prawdziwa radość. Tak samo, że moi bracia poszli do niewiernych i nawrócili wszystkich do wiary, że mam od Boga tak wielką łaskę, że uzdrawiam chorych i czynię wiele cudów, mówię ci, że w tym wszystkim nie kryje się prawdziwa radość. Lecz co to jest prawdziwa radość?
Wracam z Perugii i późną nocą przychodzę tu, jest zima i słota, i tak zimno, że u dołu tuniki zwisają zmarznięte sople i ranią wciąż nogi, i krew płynie z tych ran. I cały zabłocony, zziębnięty i zlodowaciały przychodzę do bramy; i gdy długo pukałem i wołałem, przyszedł brat i pyta: Kto jest?. Odpowiedziałem: Brat Franciszek. A ten mówi: Wynoś się, to nie jest pora stosowna do chodzenia, nie wejdziesz. A gdy ja znowu nalegam, odpowiada: Wynoś się, ty jesteś człowiek prosty i niewykształcony. Jesteś teraz zupełnie zbyteczny. Jest nas tylu i takich, że nie potrzebujemy ciebie. A ja znowu staję przy bramie i mówię: Na miłość Bożą, przyjmijcie mnie na tę noc. A on odpowiada: Nic z tego. Idź tam, gdzie są krzyżowcy i proś.
Powiadam ci: jeśli zachowam cierpliwość i nie rozgniewam się, na tym polega prawdziwa radość i prawdziwa cnota, i zbawienie duszy.

Gdzie jest miłość i mądrość, tam nie ma ani bojaźni, ani niewiedzy.
Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma gniewu, ani zamętu.
Gdzie jest ubóstwo z radością, tam nie ma ani chciwości, ani skąpstwa.
Gdzie jest pokój i rozmyślanie, tam nie ma ani zatroskania, ani roztargnienia.
Gdzie jest bojaźń Pańska, która strzeże domu swego, tam nieprzyjaciel nie ma możliwości wejścia.
Gdzie jest miłosierdzie i delikatność, tam nie ma ani zbytku, ani zatwardziałości serca.
Św. Franciszek z Asyżu

Obrazek

https://kapucyni.pl/
Ostatnio zmieniony 14 lut 2021, 18:12 przez Logan, łącznie zmieniany 1 raz.
Logan

Nieprzeczytany post

Pobożność Maryjna

Św. Franciszek Matkę Jezusa darzył niewysłowioną miłością za to, że Pana majestatu uczyniła naszym bratem, a św. Bonawentura dodaje: i dzięki Niej dostąpiliśmy miłosierdzia. Te krótkie zdania wyrażają nie tylko głęboką cześć św. Franciszka do Matki Chrystusa, ale ukazują, że to właśnie dzięki Niej dostąpiliśmy miłosierdzia. To miłosierdzie jest owocem Wcielenia Syna Bożego, ponieważ w tej tajemnicy Maryja Pana majestatu uczyniła naszym bratem.

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,
święta Boża Rodzicielko, Maryjo,
która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem
i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym, umiłowanym
Synem swoim i Duchem Świętym, Pocieszycielem,
w Tobie była i jest
wszelka pełnia łaski i wszelkie dobro.
Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,
Bądź pozdrowiona, Domu Jego.
Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,
Bądź pozdrowiona, Matko Jego.
I wy wszystkie święte cnoty,
które Duch Święty
swą łaską i oświeceniem
wlewa w serca wiernych,
abyście z niewiernych
uczyniły wiernych Bogu.


Przez te imiona Maryi przebija się myśl „domu Bożego”, które Słowo Ojca znalazło w łonie Maryi. Ta tajemnica jest dla św. Franciszka źródłem radości i okazją do wyznania wiary w prawdziwe Wcielenie Boga w ciele Maryi: Bo najświętszy Ojciec z nieba, Król nasz, przed wiekami posłał z wysoka umiłowanego Syna, który narodził się z błogosławionej Dziewicy, świętej Maryi.

Ponieważ Maryja jest Matką Jezusa, czcił Ją św. Franciszek szczególnie jako „Matkę wszelkiego dobra”. To skłoniło go do osiedlenia się przy sanktuarium Matki Bożej Porcjunkula. Motywację zamieszkania przy tym kościele opisuje św. Bonawentura następująco: Franciszek, mieszkając więc przy kaplicy Matki Bożej i zanosząc nieustannie błagania do Tej, która poczęła »Słowo pełne łaski i prawdy«, aby raczyła stać się jego Opiekunką, sam dzięki zasługom Matki Miłosierdzia począł i porodził ducha ewangelicznej prawdy. Święty Franciszek obrał sobie Matkę Miłosierdzia za Opiekunkę, by od Niej uczyć się postawy wobec Słowa Bożego. Jak Maryja chciał począć Słowo Boże, przyjąć Je w wierzącym.

Obrazek

Święty Franciszek inspirację do życia w ubóstwie znajdował także w postawie Maryi, dlatego nazywał Ją „ubogą Panią”. Ubóstwo Maryi widzi w łączności z ubóstwem Chrystusa, jako znak wspólnoty losu. Maryja dzieli razem ze swym Synem ubogie życie. Maryja uczestniczyła w ubóstwie Chrystusa i mieli w nim udział Jego uczniowie, podobnie i chciał uczestniczyć Franciszek i do życia w ubóstwie zobowiązywał swoich braci. Im wskazuje na Chrystusa i Jego Matkę jako wzór do naśladowania: I był ubogi i bezdomny, i żył z jałmużny On sam i błogosławiona Dziewica, i uczniowie Jego. To samo podkreśla w „Ostatniej woli napisanej dla św. Klary”: Ja, maluczki brat Franciszek, pragnę naśladować życie i ubóstwo najświętszego Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki i wytrwać w nim aż do końca.

Maryja jest dla św. Franciszka także miłośniczką ewangelicznego życia w ubóstwie. Takie życie jest dla niego wartościowsze niż zewnętrzna cześć.

Św. Franciszek z Asyżu gorąco prosił Boga o łaskę zbawienia wszystkich ludzi. Objawili mu się Jezus i Maryja, obiecując mu, że kto z wiernych chrześcijan nawiedzi kapliczkę Porcjunkuli p.w. Matki Bożej Anielskiej od I nieszporów, czyli zachodu słońca 1 sierpnia do II nieszporów, czyli zachodu słońca 2 sierpnia (Uroczystość Matki Bożej Anielskiej), ten dostąpi łaski odpustu zupełnego odpuszczenia win za wszystkie swoje grzechy i darowania przed Bogiem kary doczesnej za grzechy.

Paweł VI rozciągnął przywilej uzyskania odpustu pełnego na cały Kościół.

Każdy, kto w tym dniu (2 sierpnia) nawiedzi swój kościół franciszkański bądź parafialny, spełniając zwykłe warunki konieczne do uzyskania odpustu, zyskuje odpust zupełny.

Warunki uzyskania odpustu za nawiedzenie kościoła to stan łaski uświęcającej oraz modlitwa w intencjach (ogólnej i ewangelizacyjnej), w których w danym miesiącu modli się papież.

Obrazek

Źródło: Józef Aszyk Maryja, Matka miłosierdzia w duchowości św. Franciszka z Asyżu Salvatoris Mater 17/1/4, 159-169 2015
Ostatnio zmieniony 20 lut 2021, 17:08 przez Logan, łącznie zmieniany 2 razy.
Telorudik
Posty: 52
Rejestracja: 31 maja 2022, 18:07
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 38
Podziękowano: 19
Płeć:

Nieprzeczytany post

Wiele dał mi do myślenia tekst o kołataniu do drzwi i o radości odnajdywanej w powściągnięciu gniewu przez wzgląd na Boga.
Ostatnio zmieniony 31 maja 2022, 19:13 przez Telorudik, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ