Ewangelia wg św. Łukasza rozdział 20
Łk 20, 27-38
Komentarz:
Można wierzyć i można bawić się w wiarę. Dzisiejsza Ewangelia świetnie pokazuje tę różnicę. Wiara jest otwarciem się na słowo objawiającego się Boga, który kocha nas i pragnie nas zbawić. Otóż saduceusze do słowa Bożego podchodzili wybiórczo; ze słowa Bożego przyjmowali tylko to, co im odpowiadało. Boża obietnica zmartwychwstania ciał wydawała im się niezgodna ze zdrowym rozsądkiem, więc tej prawdy nie uznawali. Można powiedzieć, że raczej grali ludzi wierzących, niż byli ludźmi wierzącymi. Słowa Bożego nie przyjmowali jako słowa życia. Traktowali je jak worek kamyków, z którego wybiera się tylko te kamyki, których można użyć przy budowaniu swojego prywatnego światopoglądu.
Budując sobie swój własny światopogląd, saduceusze umieścili w nim wiele prawdy o Bogu — i to, że jest On Stwórcą, i że jest sprawiedliwy, i wszechwiedzący, i że dał nam przykazania, i że będzie On naszym Sędzią. Pan Jezus jednak wykazał im, że uznając to wszystko, ale odrzucając obietnicę zmartwychwstania ciał, raczej bawią się w ludzi wierzących, niż są naprawdę ludźmi wierzącymi.
Wykazał im Pan Jezus, że odrzucając prawdę zmartwychwstania ciał, kompletnie deformują prawdę o Bogu. „Nie znacie Pisma ani mocy Bożej” — powiedział im. Jeżeli Pismo Święte zapowiada zmartwychwstanie ciał, a wy, saduceusze, nie chcecie przyjąć tej obietnicy, to jedno z dwóch: albo zarzucacie Panu Bogu, że dał nam fałszywe obietnice, albo sądzicie, że nie jest On wszechmocny. Otóż Bóg, który nie jest prawdomówny albo który nie jest wszechmocny, to nie jest Bóg prawdziwy.
Tylko ludzka pycha może tworzyć takie wyobrażenia o Bogu.
Jeszcze jeden błąd wytknął Pan Jezus saduceuszom w ich wyobrażeniach na temat Pana Boga. Przecież Pismo Święte — zwraca Pan Jezus uwagę saduceuszom — nazywa Boga Bogiem Abrahama i Bogiem Izaaka, i Bogiem Jakuba. To nie jest tak, że Bóg był ich Bogiem tylko wtedy, kiedy oni jeszcze żyli na tym świecie. I to nie jest tak, że Bóg jest Bogiem tylko duszy Abrahama i tylko duszy Izaaka, i tylko duszy Jakuba. Bóg prawdziwy nie jest Bogiem umarłych, ale żywych. Jeżeli wybrał On sobie nas, ludzi, na przyjaciół, to nie dopuści do tego, żebyśmy kiedykolwiek przestali istnieć. I jeżeli nas, swoich przyjaciół, obdarzył ciałami, to nie tylko po to, żebyśmy żyli w naszych ciałach zaledwie w ciągu kilkudziesięciu lat naszego życia doczesnego. Bóg jest Bogiem żywych, a nie umarłych. Zatem ma On moc nasze ciała poniżone grzechem i śmiercią wskrzesić na wzór zmartwychwstałego ciała Chrystusa — „tą potęgą, jaką może On wszystko, co jest, sobie podporządkować”.
O. Jacek Salij OP
Komentarz 2:
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus całym swoim autorytetem potwierdził starotestamentalną wiarę w zmartwychwstanie ciał. Później, po Jego męce i zmartwychwstaniu, również Apostołowie z mocą przypominali, że kto nie wierzy w przyszłe zmartwychwstanie, przestaje być chrześcijaninem. Posłuchajmy na przykład, co pisze na ten temat Apostoł Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian: „Jeżeli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara, i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie pokładamy nadzieję, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (15,16-19).
To prawda, że nasze zmartwychwstanie zaczyna się już teraz: jeżeli dzięki łasce Bożej podźwignęliśmy się ze śmierci duchowej i jeżeli staliśmy się świątynią Ducha Świętego. Ale byłoby wielkim błędem sądzić, że dar zmartwychwstania dotyczy tylko życia doczesnego. Taki błąd pojawił się już w czasach apostolskich i Apostoł Paweł bardzo stanowczo mu się przeciwstawił. Hymenajos i Filetos – pisze w Drugim Liście do Tymoteusza – „odpadli od prawdy, twierdząc, że zmartwychwstanie już nastąpiło i wywracają wiarę niektórych”. Prawda jest taka, że zostaniemy wskrzeszeni w dniu Sądu Ostatecznego i wówczas nasz Zbawiciel – cytuję teraz List do Filipian – „przekształci nasze ciała poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować”.
Otóż rzeczą trudną, a może nawet niemożliwą jest uwierzyć w przyszłe zmartwychwstanie takiemu człowiekowi, który – że posłużę się sformułowaniem Apostoła Pawła – „żyje według ciała i dąży do tego, czego chce ciało”. Natomiast jeżeli moje ciało staram się poddawać temu, co duchowe, i jeżeli rąk moich używam do czynienia dobra, a moich ust do głoszenia słów pokoju, i w ogóle jeżeli moje ciało przemieniam w różnorodne narzędzie dobra – wówczas wiara w przyszłe zmartwychwstanie zaczyna mi się jawić jako logiczne uwieńczenie tego sposobu życia.
Świetnie napisał o tym Apostoł Paweł w Liście do Rzymian: „Ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. (…)
A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (8,8-11).
I to właśnie jest najważniejsze: żebyśmy trwali w łasce uświęcającej, żeby mieszkał w nas Duch Święty.
O. Jacek Salij OP